“Laboratorium Ma(g)daleny Anny – LaMA” – zgłoszenia do 15 czerwca

Ma(g)daleny Polska oraz Grupa Stonewall zapraszają do udziału w projekcie “Laboratorium Ma(g)daleny Anny – LaMA”.

Do uczestnictwa w procesie zapraszamy wszystkie kobiety nieheteroseksualne/osoby mające doświadczenie funkcjonowania w roli kobiety nieheteroseksualnej.
Zapraszamy również osoby bez doświadczenia aktorskiego/teatralnego, ale gotowe na eksplorowanie metodami dramowymi/teatralnymi tematu co to znaczy być lesbijką lub kobietą biseksualną i z czym wiąże się to doświadczenie w polskim społeczeństwie.

Na czym polega projekt?
Naszym celem jest praca z doświadczeniem bycia kobietą nieheteroseksualną w Polsce, zależy nam na zwiększeniu publicznej widoczności kobiet niehetroseksualnych a także podtrzymaniu dyskusji na temat ich miejsca w środowisku LBGBTQ i wpływu na opinię publiczną.
Chcemy uruchomić pierwszą w międzynarodowym ruchu grupę Laboratorium Ma(g)daleny Anny, która ma być przestrzenią dla kobiet nieheteroseksualnych, które chcą działać wspólnie używając metod Teatru Uciśnionych i Laboratorium Ma(g)daleny.
Spotkamy się więc najpierw na dwóch weekendowych warsztatach w trakcie których poprzez pracę z ciałem i emocjami, wykorzystując dźwięk, słowo i obraz, będziemy znajdować własne środki wyrazu artystycznego by stworzyć interaktywny spektakl, który wystawimy w ramach Pride Week 2018.

Warsztaty będa odbędą się w dwa lipcowe weekendy:
7-8 i 28-29 lipca.
Godziny pracy:
sobota, godz. 10-18
niedziela, godz. 9-16

Dodatkowo spotkamy się na próbie o godz. 13.00 w dniu spektaklu. Spektakl gramy 10 sierpnia w piątek o godz. 18.00.

Warsztaty i spektakl odbędą się Poznaniu w CK Zamek. Szczegóły dotyczące sali warsztatowej zostaną przesłane zakwalifikowanym osobom uczestniczącym po zakończeniu rekrutacji. Natomiast o miejscu spektaklu będziemy informować w osobnym wydarzeniu w lipcu.

Jak się zgłosić?
Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie wypełnionego formularza zgłoszeniowego dostępnego pod linkiem: https://goo.gl/yrxJTW na adres: magdaleny.anny@gmail.com
Termin zgłoszeń 15 czerwca 2018.

Liczba osób w grupie jest ograniczona. W przypadku dużej liczby zgłoszeń, w celu wyboru osób do projektu możliwe, że będziemy dodatkowo przeprowadzać rozmowy telefoniczne. Decyzja o zaproszeniu do grupy przekazana będzie najpóźniej do końca 20 czerwca 2018. Projekt przeznaczony jest dla osób powyżej 18 roku życia.

Mamy ograniczone środki na realizację projektu dlatego zakładamy, że osoby uczestniczące w grupie wpłacą składkę w wysokości 40-60 zł (w zależności od możliwości). Kwota ta w całości przeznaczona zostanie na materiały warsztatowe, przekąski w czasie przerw podczas warsztatów oraz cel wybrany wspólnie przez osoby uczestniczące w projekcie.

Jakimi metodami pracujemy?
Będziemy wykorzystywać metodę Laboratorium Ma(g)daleny stworzoną przez Barbarę Santos, w oparciu o metodę Teatru Uciśnionych. Ta druga została stworzona przez Augusto Boala w Brazylii w latach 60. Zgodnie z jej założeniami, spektakle teatralne tworzą osoby z grupy doświadczającej opresji bez wcześniejszych scenariuszy, przygotowania zawodowego teatralnego czy reżyserskiego – każda osoba wie najlepiej czego dotyczy jej opresja i jak ją wyrazić. Augusto Boal, zakładał, że każda osoba ma w sobie potencjał by tworzyć teatr, bo na co dzień występujemy w różnych rolach. Chcemy wspólnie przyjrzeć się temu jakie opresje nakłada na osoby rola kobiety i społeczna rama domniemanej heteroseksualności a następnie eksplorować różne sposoby radzenia sobie z nimi.

Więcej na ten temat można znaleźć na stronie: http://kuringa.org/en/madalena.html

Proces prowadzić będą:
Martyna Markiewicz – trenerka antydyskryminacyjna i praw człowieka oraz organizatorka społeczności lokalnej. Od 8 lat pracująca metodą dramy (certyfikat trenerki drugiego stopnia Stowarzyszenia Praktyków Dramy STOP-KLATKA) i Teatru Uciśnionych (TU). Trenerka m. in. Dramowej Akademii Antydyskryminacyjnej oraz drugiego stopnia Szkoły Dramy Stosowanej. Inicjatorka i jokerka wielu projektów realizowanych metodą TU, głównie w obszarze opresji wynikającej z płci m. in. projektu Scena dla Twardziela oraz grupy Ma(g)dalney Warszawa działającej od blisko 2 lat. Pracy metodą TU uczyła się m. in. w Berlinie od Barbary Santos – inicjatorki międzynarodowego ruchu Ma(g)dalen.

Magda Szewciów – certyfikowana trenerka samoobrony i asertywności dla kobiet i dziewcząt WenDo, i trenerka antydyskryminacyjna. Ukończyła Szkołę Dramy Stosowanej i uczestniczyła w kilku warsztatach/kursach TU, w tym Laboratorium Ma(g)daleny i Rainbow of Desire prowadzonych przez Barbarę Santos. Aktywistka feministyczna i lesbijska, przez 9 lat członkini Stowarzyszenia Kobiet Konsola a także współorganizatorka m.in. poznańskich Manif, Festiwalu DRiT oraz Marszów Równości, QueerFestów a także Kampanii 16 Dni Akcji Przeciw Przemocy ze względu na Płeć.

W sprawie pytań/wątpliwości prosimy o kontakt: magdaleny.anny@gmail.com

Cytat na dobry TYdzień | Ludwika Jahołkowska-Koszutska

Ludwika Jahołkowska-Koszutska (ur. 1872, zm. 27 października 1928 w Warszawie) – polska aktywistka feministyczna, nauczycielka i pisarka, radna Warszawy.

We wczesnej młodości publikowała utwory literackie, a następnie zaangażowała się w działalność edukacyjną i społeczną. Należała do Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich kierowanego przez Paulinę Kuczalską-Reinschmit. W 1907 była w gronie założycielek Polskiego Stowarzyszenia Równouprawnienia Kobiet i wkrótce została prezeską tej organizacji.

Uważała I wojnę światową za czynnik przyspieszający proces równouprawnienia kobiet z mężczyznami. Po wojnie przez osiem lat była radną Warszawy, należąc do Koła Reform Demokratycznych. Była jedną z założycielek Centralnego Komitetu Równouprawnienia Politycznego Kobiet Polskich i jego następcy, Klubu Politycznego Kobiet Postępowych. Była założycielką i wykładowczynią bezpłatnych kursów dla analfabetów w Mławie.

Zmarła 27 października 1928 roku na chorobę serca. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Wybrane utwory:

Herezje w ruchu kobiecym / Ludwika Jahołkowska-Koszutska. Herezje w ruchu kobiecym >>>

Wpływ wojny na sprawę kobiecą / Ludwika Jahołkowska-Koszutska.//W: Pamiętnik Zjazdu Kobiet Polskich w Warszawie w roku 1917 / pod red. J. Budzińskiej-Tylickiej. – Warszawa : Komitet Wykonawczy Zjazdu Kobiet Polskich, 1918. – S. 17-31

https://polona.pl/item/pamietnik-zjazdu-kobiet-polskich-w-warszawie-w-roku-1917,MTc4NjQ0NDE/8/#info:metadata

Rowerowy Piknik Bloomersów na Szelągu

Dzisiaj miałyśmy okazję odwiedzić Rowerowy Piknik Bloomersów na Szelągu. Pogoda dopisała, goście również. Organizatorki, w strojach z epoki, witały przybyłych lemoniadą, fotograficznym atelier, kolekcją zabytkowych rowerów, czy też pracownią krawiecką pod chmurką. Uczestnicy pikniku mieli okazję wysłuchać m.in. historii bloomerek – pierwszych kobiecych spodni, zintegrować się sąsiedzko, cieszyć pięknym słońcem i …uszyć wyjątkowe kieszenie. Dziękujemy Mobilnemu Domowi Kultury i czekamy na kolejne, integrujące poznaniaków wokół praw kobiet, wydarzenia!

Wyróżnienie dla doktorantki UAM w finale FameLab

Naukowcy kojarzą nam się z brodatymi samotnikami w laboratoriach. Nic bardziej mylnego.

19 maja 2018 r. odbyło się rozstrzygnięcie FameLab –  międzynarodowego konkursu, zachęcającego naukowczynie i  naukowców do publicznego zabierania głosu. Biorący udział w konkursie naukowcy w 3 minuty przedstawiają swoje pasje i badania  przed jury i publicznością.

W finale FameLab, doktorantka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Katarzyna Kajukało, zdobyła Wyróżnienie Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosława Gowina – pokrycie kosztów wyjazdu na wybraną konferencję naukową na terenie Europy.

Katarzyna Kajukało jest doktorantką w Pracowni Ekologii i Monitoringu Mokradeł Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM. W ramach doktoratu bada torfowiska – skupia się na ich przeszłości, bo to pozwala odgadnąć ich przyszłość, która odgrywa ogromne znaczenie w kontekście zmian klimatu. W pracy badawczej wykorzystuje głównie ameby skorupkowe i mikroskopowe węgle drzewne. Uważa, że torfowiska są ekosystemem wyjątkowym i stara się poprawić ich PR w kulturze, nadwyrężony trochę przez słowiańskie legendy.

Gratulujemy!

Finał FameLab

FameLab

Celem konkursu jest popularyzowanie nauki przez samych naukowców i naukowczynie. Konkurs FameLab organizowany w Polsce przez Centrum Nauki Kopernik to światowy format – od swoich narodzin na Cheltenham Science Festival w 2004 roku stał się jednym z najważniejszych konkursów komunikacji naukowej. Partnerstwo z British Council od 2007 roku sprawiło, że FameLab zyskał kontekst globalny – jest obecny w ponad 30 krajach na całym świecie.

Cytat na dobry TYdzień | Paulina Kuczalska-Reinschmit

Paulina Kuczalska-Reinschmit (ur. 1859 i zm. 1921 w Warszawie) – polska działaczka społeczna, wydawczyni i publicystka, feministka nazywana Wodzem, Hetmanką, Sterniczką.

Pod zaborami inicjowała Zjazdy Kobiet, których celem było jednoczenie kobiet ponad podziałami klasowymi czy politycznymi (oraz ponad granicami zaborów). Były one krokiem milowym do wywalczenia przez Polki praw wyborczych w 1918 roku. W jednym z licznych artykułów, Kuczalska-Reinschmit odwołuje się do poznanianek.

Artykuł ukazał się w 3 numerze czasopisma „Ster” w marcu 1908 r.

 

Paulina Kuczalska-Reinschmit

ZADANIA RUCHU KOBIECEGO W POZNAŃSKIM

 

Ożywienie ruchu kobiecego w Poznańskim jest znamiennym objawem doniosłych przeobrażeń, jakie poczynają kiełkować w życiu Wielkopolski i świadczy dobitnie, iż zakusy pruskich gwałtów wywołują odżyw energii i samoobrony narodowej.

Pierwsze to, jakby ukazujące się wątłe jeszcze pędy rośliny, które wszakże już zwiastują, że martwota zimy topnieje pod smaganiem wichrów wiosennych.

W piastowej lipie poczynają już też krążyć potężne, ożywcze soki — stawi ona więc czoło nadciągającej nawałnicy i wbrew niszczycielskim jej szałom, nie tylko rychło się zazieleni, ale konary swe dźwignie jeszcze wyżej….

Stanowisko kobiety w społeczeństwie uznają socjolodzy za miarę rozwoju kultury narodowej — i słusznie. Tam bowiem gdzie tylko kobieta, z tych czy innych przyczyn, zmuszoną jest „milczeć” — gdzie pod ciężarem jarzma nie może się zdobyć na poczucie swych praw ludzkich, niezbędnych jej dla wykonania pełnej miary obywatelskich obowiązków, lub walczy o swe prawa bezskutecznie — tam wszędzie życie narodu, albo się zwęża i przytłumia w zastoju, albo też dziczeje!

A zdziczenie to przejawia się nawet w tych społeczeństwach, które już doszły do wyższego poziomu cywilizacji, nawet tam widzimy, że z powodu utrzymania podległości kobiet dzieją się czasem rzeczy potworne, ohydne i sprzeczne z nabytym stopniem kultury.

Przeciwnie, kraje w których kobiety osiągnęły równouprawnienie jak Finlandia i Norwegia, stanęły najwyżej w rozwoju demokratycznej kultury i zdołały przeprowadzić zdu- miewające reformy, zdobyć swobodę obywatelską i niezależność. Dzięki temu właśnie, że rozwój narodu był wszechstronny, że kobiety nie pozostawały opoką obskurantyzmu i balastem bierności, ale przeciwnie wnosiły do życia swego narodu czynnik nowej siły, samodzielności i etycznego wysubtelnienia. Odmiennością swoich poglądów i odczuwań śmiało wyrażanych i wcielanych w czyn pogłębiały myśl narodową i przekształcały jaźnie ludzkie a te w następstwie zmieniać musiały i warunki zewnętrznego bytu narodu.

Szczególnie usilnie szerzyły oświatę Finlandki i współcześnie rozbudzały wśród włościańek poczucie ich praw ludzkich i obywatelskich a wśród włościan uznanie równości płci, jako nieodłącznej części powszechnej równości społecznej.

Wiece włościańskie po wsiach w sprawie kobiecej zaczęto najwcześniej w Finlandii organizować, jak również wędrowne kursy rzemiosł i gospodarstwa, specjalne odczyty dla matek o wychowaniu dzieci itp. Finlandki — bacznie śledziły postępy ruchu kobiecego w innych krajach, aby spożytkowywać ich wzory i doświadczenia. Wydawały dwa pisma i mnóstwo broszur oryginalnych i tłumaczonych w sprawie kobiecej. Niezmordowane były mimo ostrego klimatu w rozpowszechnianiu tych książek po kraju całym, nawet pod strzechy wioskowe i tym swoim usiłowaniom zawdzięczają uzyskanie równouprawnienia przy pierwszych sprzyjających okolicznościach.

W naszej historii również dostrzegamy, że dążenia kobiety polskiej do wyzwolenia występowały najsilniej w okresach wzmożonej żywotności narodu, jego lepszych i śmielszych porywów do wolności, wiedzy i dobra. A gdy tę nić przewaga reakcji zsuwała z osno- wy narodowego życia, wówczas i ogólne jego tętno znacznie słabło.

Świadomość wpływu jaki w innych krajach dążenie kobiet do równouprawnienia wywarło na bieg sprawy narodowej, powinno skłonić Wielkopolanki do śmiałego podjęcia, w tej zwrotnej chwili — wraz ze strażą języka i życia narodowego — łącznie i sprawy uobywatelnienia kobiety, przez zdobycie dla niej praw należnych każdemu człowiekowi bez względu na jego płeć.

Przykład dodatniego oddziaływania takiego połączenia dały nam już Czechy, gdzie rozwój narodowy nie mógłby dojść do obecnej siły, gdyby matki narodu były pozostały tylko na „straży” — bez odżywczego prądu dążeń do zdobywania własnego i narodowego usamodzielnienia. Prawdą jest bowiem, iż „niewolnica nie urodzi wolnego człowieka”. Dlatego też, obowiązkiem narodowym Wielkopolanek jest współdziałać w samoobronie ogólnej i przez wyrabianie w sobie i córkach hartu, niezależności myśli i dążeń.

Od podjęcia tego dzieła nie powinny się dać odstraszyć przestrogami krótkowidzów, że jeszcze „nie czas — nie pora”, „że wprowadzą rozdrobnienie sił”, „waśnie i szkodę tylko przynieść mogą” — bo wyżej przytoczone fakty stanowczo temu przeczą. A prawdę mówić zawsze czas i najtrudniejszą można uczynić zrozumiałą dla nieuprzedzonych umysłów.

W tym przeświadczeniu pionierki poznańskie powinny czerpać siłę potrzebną by oprzeć się zdziwieniu — nawet oburzeniu zaciętych przeciwników, znieść kamienie ciskane przez tych o czyje dobro się walczy i jad oszczerstw bezsilnych. Nie lękać się nawet, czy tych odważnych od razu stanie na wyłomie więcej czy mniej, bo jednostki zwykle rozpoczynały największe reformy.

Powstrzymywać rzeczniczek sprawy kobiecej nie powinna i często powtarzana przestroga, że „kobietom brak przygotowania”. Przygotowanie do pracy społecznej i politycznej nabywa się dopiero przez branie w niej udziału, tak jak uczymy się pływać, zaczynając pływać.

Szerzenie zaś wśród kobiet potrzebnych teoretycznych wiadomości społecznych i politycznych jest właśnie zadaniem stowarzyszeń i czytelń, przez dobór książek, pogadanek i odczytów.

Sprawa kobieca stanowiąc nieodłączną część ogólnych dążeń narodu do lepszych form bytu, program swój jednoczy wszędzie z prądem jakim bieży w danej chwili życie narodowe, wysuwając naprzód te same punkty programowe a przez to nabierając swoistej narodowej cechy. Dlatego to w Poznańskim ruch kobiecy wspólnie z całym społeczeństwem nie może poprzestać tylko na „zachowawczej straży” obecnych resztek swobody narodowej i obywatelskiej. — Rezultaty długoletniego stosowania zasady „zachowawczości” przez ogół społeczeństwa wykazały bowiem, iż nie jest ona dostateczną dźwignią samoobrony narodowej i należy nam obecnie wytężyć siły, czujność i twórczość naszą, aby zbroję zachowawczości, która obciąża i zniedołężnia ruchy, zastąpić najnowszymi środkami walki, według wzorów jakich dostarczyła już nauka i uspołecznienie w krajach o wysokim poziomie nie tylko cywilizacji, ale i kultury duchowej.

Dźwignią dość potężną, by zmienić prawo o wywłaszczeniu i fatalnej siódemki, może być parlament zwołany na zasadzie powszechnego 4-ro przymiotnikowego prawa wyborczego, bez różnicy płci.

Parlamenty w których zasiadają kobiety a nawet i te do których zyskały prawo wyboru, odznaczają się wyższą miarą subtelniejszej sprawiedliwości, nie gwałcą przyrodzonych praw i uczuć ludzkich, lecz dążą do zabezpieczenia wszystkim praw słuszności. Kobiety bowiem przy wyborach zwracają baczną uwagę na charakter kandydatów i nieraz politycy o wybitnych nawet zdolnościach, ale skazitelnej uczciwości — przepadali z tego powodu na wyborach.

Wielkopolanki podwójnie są więc zainteresowane w przeprowadzeniu reformy wyborczej i obecna sytuacja w Poznańskim powinna im poglądowo wyjaśnić pewnik, że prawa wyborcze stanowią najskuteczniejszy środek zabezpieczenia od przemocy, gdy prawa te są prawem powszechnym a nie przywilejem pewnych grup społecznych, które go wyzyskują na korzyść własną.

„Powszechnym głosowanie jest dopiero wówczas, gdy i kobiety głosują”, tym hasłem kierować się też powinny Wielkopolanki i postawić wyraźnie, żądanie powszechnego równego prawa wyborczego, przy bezpośrednim tajnym głosowaniu bez różnicy płci, wyznania i narodowości. Usilnie starając się o zjednanie dla swego hasła nie tylko opinii warstw inteligencji, ale i mas ludowych, by żądanej reformie ordynacji wyborczej zapewnić olbrzymią siłę masowego rozpędu.

Udział w samorządzie poprzedzał w ogóle uzyskanie praw politycznych przez kobiety, należy się więc starać i o ten przejściowy stopień. Nie lekceważyć drobnych ustępstw, jakie w tym kierunku uczyniono, bo praca opiekunek sierot, oraz w komisjach, deputacjach szkolnych itp. jest szkołą wyrobienia, a także wytwarza łączniki między różnymi warstwami narodu.

W uświadomionym ruchu kobiecym, dążącym do równouprawnienia, przybywa społeczeństwu naszemu ważny czynnik demokratyzacji. Najpierw przez łączność interesów kobiet wszystkich stanów w reformie praw cywilnych, pozyskaniu władzy nad dziećmi dla matek, zwalczaniu alkoholizmu, prostytucji, karciarstwa i innych wrogów rodziny; a także przez współzależność, która sprawia, że dopóki kobieta z ludu stać się może „żywym towarem”, dopóty kobiety wszystkich stanów ustawicznie są zagrożone w swoim szczęściu, zdrowiu własnym i dzieci. Wreszcie dzięki większej łatwości porozumienia się kobiet z inteligencji z ludem.

Uświadomienie istniejącej współzależności i ogólnokobiecej łączności interesów, przynagla bowiem kobiety nawet uprzywilejowane do popierania reform demokratycznych, a mamy przykłady w Finlandii, Norwegii, Rosji i w Galicji, że posłowie stronnictw ludowych byli lub są rzecznikami wyborczych praw kobiet.

Zaczątek żywszej czynności kobiet w Wielkopolsce witamy więc radośnie, spodziewając się, iż spożytkują one rychło nowe prerogatywy, zapisując się gromadnie do niedostępnych im dotąd stowarzyszeń politycznych — zakładając sieć nowych stowarzyszeń kobiecych, lub tworząc wspólne z mężczyznami, nawet dla celów równouprawnienia kobiet.

Aby zaś akcję kobiecych stowarzyszeń wzmocnić, należy dążyć do zawiązania ich federacji. Sojusz federacyjny bowiem zabezpieczony warunkiem jednomyślności uchwał, zapewnia możność współdziałania nawet stowarzyszeniom o bardzo rozbieżnych przekonaniach, nadając federacji siłę wielkiej zbiorowości i powagę przedstawicielstwa.

Oczekujemy też z żywym zainteresowaniem zapowiedzianego „Głosu Wielkopolanek” — tygodnika „dla kobiet wszystkich stanów” żywiąc nadzieję, że stać on będzie na wysokości obranego hasła „wspólna moc tylko zdoła nas ocalić”.

Cieszą nas głęboko te wieści o wzmożonym rozwoju życia narodowego w Poznańskim i nowe jego zwroty do źródeł siły, jakimi są ideały sprawiedliwości i równości społecznej.