Aleksandra Kowalska – 7 pytań o…


ALEKSANDRA KOWALSKA
Socjolożka, pracowniczka socjalna. Człowiek sektora pozarządowego i samorządowego. Aktualnie dyrektorka Stowarzyszenia Na Tak w Poznaniu. Przewodnicząca Wielkopolskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego pierwszej, drugiej i aktualnie trzeciej kadencji. W latach 2010-2017 dyrektorka Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Poznaniu, w tym czasie przewodnicząca Konwentu Dyrektorów ROPS, członkini KM POWER, KM PPwR.
Absolwentka 25 Szkoły Liderów Politycznych. Współpracowniczka i ekspertka Związku Miast Polskich, Stowarzyszenia Na Rzecz Spółdzielni Socjalnych w Poznaniu, Ogólnopolskiego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Socjalnych.
Koordynatorka wojewódzkiego projektu „Miej to z głowy”, realizowanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia.
Prywatnie ogrodniczka, dumna z własnych szparagów, pomidorów i miłośniczka widłów amerykańskich.
  1. Czy Polka to wciąż “Matka Polka”? Jakie jesteśmy?
  2. Obserwując świat wokół siebie, podróżując codziennie po Poznaniu, mam wrażenie, że dzisiaj jesteśmy bardziej „Polkami Matkami”, niż „matkami Polkami”. Dzisiaj matkami jesteśmy prywatnie. A kobietami i Polkami zawsze. Już nie „matkujemy” Polsce, ojczyźnie, społeczności lokalnej, sąsiedztwu, rodzinie, wszystkim mężczyznom wokół…Oduczyłyśmy się „poświęcać” – nauczyłyśmy „się realizować”…Nauczyłyśmy się słów „tak” i „nie”. Oduczyłyśmy się słów „muszę”, „powinnam”, a coraz częściej używamy słowa „chcę”. Przestałyśmy wspierać Ojczyznę funkcją „matkowania”. Dzisiaj to My wychodzimy na ulicę i tej ojczyzny aktywnie bronimy.
    1. Jaka jest pozycja kobiet w dziedzinie, którą się Pani zawodowo zajmuje?

    Jest nas bardzo dużo. Znacznie więcej niż mężczyzn. Pracuje w branży, która wciąż jest bardzo sfeminizowana. Jest też słabo opłacana i niedoceniana. Usługi społeczne z obszarów pożytku publicznego to wciąż temat mało interesujący politycznie i ekonomiczne.

    1. Co znaczy dla Pani pojęcie “feminizm”?

    Feminizm to dla mnie prawo wyboru. Tego, kim jesteś i jaka chcę być. Tego, jak żyję i co wybieram każdego dnia. To moje prawo do tego, by nikt nie generalizował tego, kim jestem, co myślę, co czuję, czego potrzebuje. To moje/nasze kobiece prawo do różnorodności.

    Jestem feministką, bo nie zgadzam się na stereotypy dotyczące płci, nie akceptuję, gdy ktoś mówi mi, co powinnam myśleć i czego potrzebuję.

    Jestem feministką, bo szanuję swoją kobiecość – i to ja określam, jaka ona będzie.

    1. Gdzie, jako kobiety, jesteśmy 100 lat po uzyskaniu praw wyborczych?

    Dalej niż sto lat temu, a jednak wciąż nie tam, gdzie pewnie te sto lat temu chciałybyśmy być. Jesteśmy dzisiaj widoczne, waleczne, silne.  Ale równość oznacza partnerstwo, a nie walkę: o pozycję, o uznanie naszych praw, o akcję „me too”. Minęło sto lat, a my wciąż na barykadach. Wciąż w trybie walki o nasze prawa. Wciąż same sobie narzucamy wiele ograniczeń, oczekiwań. To zwykle od innych kobiet słyszymy: „kobieta powinna…”, kobieta nie może..”, „obowiązkiem kobiety jest…”

    1. Poznanianka, którą Pani podziwia, to…?  

    Joanna Ciechanowska-Barnuś. Za jej optymistyczny i refleksyjny blog, gotowość dzielenia się sobą i pozytywizm.

    1. Ważne dla Pani miejsca w Poznaniu?

    Ogród Botaniczny- miejsce, do którego jest blisko, a które pozwala nam się zatrzymać i poczuć wokół siebie inne tempo, inne zapachy, inne kolory. Cudowne miejsce na spotkania i długie rozmowy.

    A jak Ogród jest zamknięty to spotykam się z ludźmi w „Dobrej” w Poznaniu. Bo to miejsce, gdzie jest się blisko ludzi. Miejsce, które uczy radości i akceptacji z bycia obok siebie.

    1. Jaką radę dałaby Pani o połowę młodszej sobie?

    Nie zmieniaj swojej drogi. Chcesz pomagać ludziom? To to rób. Chcesz pracować na rzecz innych? Otwórz się na to, co Ci świat przyniesie.

    Bądź bardziej odważna, ryzykuj znacznie częściej, niż zamierzasz to robić, wierz w siebie i ufaj sobie.