Cytat na dobry TYdzień | Maria Rataj

Maria Rataj (ur. 6 lipca 1918 w Kaliszu, zm. 8 czerwca 1995 r. w Poznaniu), właściwie Marianna Rudowicz – polska pisarka, autorka wspomnień z przedwojennego Poznania pt. Zaułki grzecznego miasta.

Pochodziła z biednej polsko-niemieckiej rodziny. Miała młodszego brata Romana i starszą siostrę Stanisławę. Ojciec, Janusz, porzucił rodzinę we wczesnym okresie życia Marii. Matka prowadziła swobodny styl życia, więc córka musiała dość szybko zająć się utrzymaniem rodziny. Maria korzystała z pomocy różnych parafialnych organizacji charytatywnych. Po II wojnie światowej utrzymywała się z renty. Urodziła dwóch synów.

Na początku lat 50. Rataj rozpoczęła spisywanie wspomnień z okresu dwudziestolecia międzywojennego i okupacji niemieckiej w Poznaniu. Poprzez dziecięce anegdoty ukazała barwny obraz marginesu społecznego stolicy Wielkopolski. Dzięki pomocy eseisty i publicysty Aleksandra Rogalskiego dostała stypendium Związku Literatów Polskich (chociaż do samego związku nigdy nie została przyjęta, co uzasadniano zbyt niewielkim dorobkiem literackim). Tekst wspomnień autorka ukończyła w 1956 roku. Prozaik Zdzisław Romanowski zredagował go: dokonał skrótów i zmian stylistycznych, a niektóre fragmenty usunął, prawdopodobnie ze względów politycznych. Wspomnienia ukazały się drukiem w 1962 roku nakładem Wydawnictwa Poznańskiego. Książka okazała się bestsellerem – w ciągu czterech miesięcy sprzedano 10 tys. egzemplarzy. Prasa recenzowała Zaułki grzecznego miasta bardzo pozytywnie.

Maria Rataj jest także autorką nieopublikowanego zbioru opowiadań Bez parawanu. Została pochowana na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu.

W 2007 ukazało się nakładem wydawnictwa Kwartet wznowienie wspomnień Rataj, pod tytułem Grzeszne miasto. Tekst został zredagowany ponownie na podstawie rękopisów autorki, bez ingerencji Romanowskiego, ze znacznie zwiększoną ilością stron. (Wikipedia)

 

O Marii Rataj

  1. Maria Rataj (pol.). kolektywbibianny.wordpress.com. [dostęp 2017-06-13].
  2. Skocz do góry ↑Magdalena Bednarek: Poznań z perspektywy:: klasa i płeć społeczno-kulturowa jako kategorie kształtujące obraz miasta w pisarstwie wspomnieniowym (pol.). W: Półrocznik „Porównania” vol. XI ISSN 1733-165X [on-line]. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, 11/2012. [dostęp 2017-03-12]. s. 217–231.
  3. Skocz do góry ↑Natalia Mazur: Dziewczyna z Wildy, przez którą nie można spać (pol.). Agora, 19 stycznia 2014. [dostęp 2017-03-12].

 


Grzeszne Miasto

Maria Rataj

“Poznań, to miasto przygarnęło mnie do siebie. Zależnie od kaprysu to gnało ulicami do utraty tchu, skręcając kiszki z głodu, to niby ostatni sadysta odsłaniało przed młodocianymi oczyma dzieje grzechu, jęk ciemnych zaułków, lub oczarowało blaskiem neonów i dobrobytu.
Nie tylko w mieście miałam rodzica, bo znalazłam prócz rodzonej, jeszcze drugą matkę, Wartę. Ukochałam ją ponad wszystko, a gdy okrutne miasto odbierało mi radość życia, gdy doprowadzało do rozpaczy, u niej znajdowałam zawsze ukojenie. To ona chłodziła swym zimnym dotykiem me rozpalone gorączką ciało, to ona przyjmowała gorzkie łzy bólu i rozpaczy i wreszcie ona otwarła mi oczy na piekło. Nad Wartą dumałam w ciemne, długie wieczory, zachwycając się pięknem, często nieludzkiego, miasta. Nad Wartą siedziałam skoro świt, by oglądać wyłaniające się miasto w złotych promieniach słońca, które mi wówczas słało uśmiechy odblaskiem tysiąca szyb i smukłych wież, by potem wrócić z powrotem i znów cierpieć lub radować się. Tak więc mając podwójnych rodziców, byłam jednak sierotą i w najcięższych chwilach życia zawsze samotną, zdaną tylko na siebie.”

Wydawnictwo: Kwartet | Rok wyd.: 2007 | ISBN: 9788360069608

Kolejne sukcesy Maestry Agnieszki Duczmal oraz Amadeusa – tym razem w Meksyku!

Z dumą umieszczamy relację Katarzyny Liszkowskiej z podróży Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Amadeus do Meksyku oraz niecodziennej i wspaniałej kolaboracji, w której uczestniczyła Maestra Agnieszka Duczmal.
Gratulujemy serdecznie!

„Dziewczynom wstęp wzbroniony?”

Dewizę Klubu dla Chłopaków Tubbiego Tompkinsa z „Dziewczynom wstęp wzbroniony” przypomniał recenzent podczas XXI Festival Cultural de Mayo w Guadalajara w Meksyku: „Kierowano się [nią] od zarania istnienia wielkich orkiestr. Furtwängler, Toscanini, Celibidache, Karajan i inni tylko w wyjątkowych sytuacjach pozwalali kobietom zająć miejsce za pulpitem. Taki stan rzeczy zmienił się dopiero w ostatnich dekadach ubiegłego wieku. Współcześnie nawet najbardziej konserwatywne zespoły […] mają w swoich składach kobiety, choć wciąż stanowią one mniejszość.”
(Jaime García Elías Niezapomniany wieczór, „El Informador” 24.05.2018)

W ramach XXI Festival Cultural de Mayo w Guadalajara koncertowała w tym roku Orkiestra Kameralna Polskiego Radia Amadeus i to pod batutą nie jednej, ale dwóch pań dyrygentek: swej założycielki Agnieszki Duczmal oraz jej córki Anny Duczmal-Mróz.

Koncert zachwycił krytyków muzycznych i publiczność wspaniałymi efektami muzycznymi – „zadziwiającym wdziękiem i świeżością pizzicato”, „przejrzystym i smakowitym wykonaniem Divertimenta K 138 Mozarta”; „w Orawie orkiestra udowodniła, że światowa krytyka zasłużenie zachwyca się legatem”. Publiczność dała szczery wyraz swojemu uznaniu zrywając się z miejsc na równe nogi – jak za dotknięciem ukrytego przycisku.

Kilka dni po zakończeniu festiwalu, w Teatro Dogollado w Guadalajara miał miejsce cykl prezentacji baletu „Romeo i Julia” Prokofiewa w wykonaniu zespołu baletowego i orkiestry filharmonicznej stanu Jalisco. Na zaproszenie dyrekcji Orquestra Filarmónica de Jalisco, kierownictwo muzyczne przedsięwzięcia sprawowała Agnieszka Duczmal.

Propozycja sięgnięcia po tę partyturę była dla polskiej dyrygentki równie niespodziewana co interesująca – „przypomniała mi lata spędzone w poznańskiej Operze gdzie przygotowałam premierę tego cudownego baletu, wspomina Agnieszka Duczmal’

Zdjęcia z konferencji prasowej z artystami Ballet de Jalisco

 

Muzycy orkiestry pokochali Agnieszkę Duczmal, która oczarowała ich wrażliwością i podejściem do muzyki (Cecylia, skrzypaczka studiująca przed laty w Warszawie wyściskała artystkę w imieniu całego zespołu):

Miłą niespodzianką było spotkanie z szefem Baletu Jalisco – okazał się nim polski tancerz i choreograf Dariusz Blajer:

Osobowość Agnieszki Duczmal wniosła niepowtarzalną i nadzwyczajną jakość do całego przedsięwzięcia artystycznego. Tak sama maestra wspominała pierwszy i ostatni spektakl „Romeo i Julia”:

Mimo, że upiekłam się żywcem stojąc za pulpitem dyrygenta, a spływającym z mego czoła potem można by napełnić niejedno wyschnięte koryto rzeki, miałam pełna satysfakcję z wykonania tego dzieła. A muzycy okazywali mi radość z naszej współpracy. To najmilsze chwile w pracy dyrygenta, gdy członkowie orkiestry gremialnie przychodzą podziękować za przekazywaną im podczas prób i koncertu muzykę.

Ostatnie minuty w Teatro Degollado. Tancerze wprowadzają dyrygentkę na scenę, burza oklasków i okrzyków skierowana jest teraz do wykonawców strony muzycznej. Dziękuję wspaniałym muzykom Orquesta Filarmonica de Jalisco! Dziękuję Marco Parisotto, Dariuszowi Blajerowi i Arturo Ricardo Gomez Paulat!”

Między występami Agnieszka Duczmal odpoczywała w „pueblo magico” – jednej z magicznych wiosek meksykańskich – w towarzystwie słynnych lokalnych muzyków „mariachi”.

Zdjęcia: Katarzyna Liszkowska, Orquesta Filarmónica de Jalisco.

UWAGA: Ostatnie zgłoszenia na konferencje “Samodzielność i wspólnota” w Gnieźnie

Wkrótce mija termin zgłoszeń referatów na konferencję „Samodzielność i wspólnota. W stulecie wywalczenia praw wyborczych Polek”, która odbędzie się 15 i 16 października 2018 r. w Gnieźnie, a organizuje ją Instytut Kultury Europejskiej UAM. Podczas wydarzenia paneliści i zaproszeni goście dyskutować będą o:

  • walce kobiet o prawa wyborcze na świecie/w Europie/Polsce okresu zaborów

  • bataliach kobiet o prawo do uczenia się i nauczania na uniwersytetach oraz wykonywania specjalistycznych zawodów

  • biografiach/autobiografiach emancypantek i emancypantów działających na rzecz równych praw oraz równych szans kobiet i mężczyzn
  • buncie przeciw tradycyjnym wzorcom, esencji i binarnemu porządkowi ze względu na płeć

  • klasie, rasie, światopoglądzie, orientacji seksualnej, wieku w dyskusjach feministycznych

  • matce narodu”, „matce Polski”, „matce Polce”, „wolnej Polsce”, „wolnej Polce”, czyli o tym, co dzieje się w sztuce

  • różnych sposobach definiowania pojęć: „wolność”, „równość”, „samostanowienie”, „wspólnotowość

    Szczegółowe informacje o konferencji, wystawach, koncercie, a także formularz zgłoszeniowy na:  https://samodzielnosciwspolnota.wordpress.com/

Cytat na dobry TYdzień | Irena Bobowska

28 września 1942 r. przed gilotyną w berlińskim więzieniu Plötzensee stanęła Irena Bobowska, młoda poznańska poetka, w wieku 22 lat skazana na karę śmierci za wydawanie niepodległościowej gazety “Pobudka”.

Irena Bobowska (ur. 3 września 1920 w Poznaniu, zm. 27 lub 28 września 1942 w więzieniu Berlin Plötzensee) – polska poetka, członek poznańskich organizacji konspiracyjnych podczas hitlerowskiej okupacji, ps. “Wydra”. Była córką Teodora Bobowskiego i Zofii z domu Kraszewskiej. Jej ojciec był zaangażowany z działalność konspiracyjną, przed powstaniem wielkopolskim wykradł Niemcom dokumentację wojskową; został zamordowany w Katyniu w 1939. W wieku 2 lat przeszła chorobę Heinego-Medina, w wyniku której do końca życia jeździła na wózku inwalidzkim. Przez rodzinę i przyjaciół nazywana była Nenią. Uczęszczała do gimnazjum, a następnie liceum im. Dąbrówki w Poznaniu. Z jej inicjatywy powstała pierwsza biblioteka młodzieżowa przy Towarzystwie Czytelni Ludowych na Osiedlu Warszawskim w Poznaniu. Latem 1939 r. zgłosiła się w tajemnicy przed rodziną jako ochotnik do “żywych torped”. Po klęsce wrześniowej 1939 r., już w pierwszych tygodniach okupacji przystąpiła do działalności konspiracyjnej. Od listopada 1939 r. stała na czele redakcji podziemnego pisma pt. “Pobudka”, od marca 1940 r. wydawanego przez Wojskową Organizację Ziem Zachodnich. Redakcja znajdowała się w domu pana Romana Kwiatkowskiego. Irena zajmowała się także pisaniem do niego artykułów oraz powielaniem i kolportażem. Przewoziła także tajną bibułę oraz broń.

20 czerwca 1940 r. została aresztowana przez Niemców wraz z pozostałymi członkami redakcji “Pobudki” i osadzona w Forcie VII. Wówczas mogła jeszcze przesyłać rodzinie paczki z brudną bielizną i otrzymywać je wypełnione tylko chlebem, kilkoma dekagramami tłuszczu, cebulą oraz cukrem bądź słodkim pieczywem. Irena chowała w tych opakowaniach krótkie grypsy, w których pisała rodzinie, że wszystko jest w porządku. W Forcie VII zarekwirowano jej wózek inwalidzki, mimo że przez chorobę z dzieciństwa nie umiała chodzić. Była tam bita i głodzona. Następnie przeniesiono ją do więzienia we Wronkach, a stamtąd do berlińskiego Moabitu. W Berlinie 12 sierpnia 1942 r. stanęła przed sądem wojskowym. W trakcie rozprawy pozwolono jej zabrać głos. Wypowiedź trwała 30 minut i nie było w niej ani jednego słowa usprawiedliwienia, czy prośby o łaskę. Bobowska mówiła o czasie zaborów, germanizacji, okrucieństwach trwającej wojny. Na koniec dodała: “dziś wy mnie sądzicie, ale was będzie sądził ktoś wyższy”. Otrzymała wyrok śmierci, który wykonano przez ścięcie na gilotynie 26 września 1942 r. Pozostawiła po sobie więzienne wiersze, m.in. “Bo ja się uczę…”, a także wiele rysunków.

Irena Bobowska jest patronką:

  • 344 Krakowskiej Drużyny Harcerek Altowianie, wchodzącej w skład drużyn ZHR XXI Szczepu Słowiki,
  • 74 Poznańskiej Drużyny Harcerzy starszych “Hardo” z II Szczepu Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Jana Rodowicza “Anody” z hufca ZHP Poznań – Wilda im. Jana Kasprowicza,
  • Drużyny Żeńskiej “Więź” działającej w szczepie “Błękitna Czternastka”,
  • 1 Poznańskiej Żeńskiej Drużyny Harcerskiej “Koniczyny”.

9 listopada 2012 u zbiegu ulic Przybyszewskiego i Dąbrowskiego w Poznaniu stanęła tablica upamiętniająca Irenę Bobowską, a miejsce to nazwane zostało skwerem Ireny Bobowskiej.

(Źródło: Wikipedia)

 

„Takie już miałam szczęście w całym swoim życiu, że wszyscy ludzie byli dla mnie dobrzy i znacznie więcej otrzymywałam, niż sama mogłam dać. Sądzę, że całe zło na świecie i wszystkie wojny są spowodowane tym, że ludzie nie nauczyli się jeszcze wzajemnie rozumieć. Ja zaś mogę spokojnie umrzeć, gdyż wiem, iż czas taki jeszcze nadejdzie”.

Fragment listu Ireny Bobowskiej do matki z 22 lipca 1942 r. (z więzienia dla kobiet przy Barnimstr., Berlin)

 

 

Wiersz Ireny Bobowskiej:

…Bo ja się uczę największej sztuki życia:
Uśmiechać się zawsze i wszędzie
I bez rozpaczy znosić bóle,
I nie żałować tego, co przeszło,
I nie bać się tego, co będzie!

Poznałam smak głodu
I bezsennych nocy (to było dawno),
I wiem, jak kłuje zimno,
Gdy w kłębek chciałbyś skulony
Uchronić się od chłodu.
I wiem, co znaczy lać łzy niemocy
W niejeden dzień jasny,
Niejedną noc ciemną.

I nauczyłam się popędzać myślami
Czas, co bezlitośnie lubi się dłużyć,
I wiem, jak ciężko trzeba walczyć z sobą,
Aby nie upaść i nie dać się znużyć
Nie kończącą zda się drogą…

I dalej uczę się największej sztuki życia:
Uśmiechać się zawsze i wszędzie,
I bez rozpaczy znosić bóle,
I nie żałować tego, co przeszło,
I nie bać się tego, co będzie!

(Fort VII, Poznań)

 

Więcej o Irenie Bobowskiej:

http://niedziela.pl/artykul/104629/nd/Sparalizowana-dziewczyna—bohaterka