“Kobiety. Solidarność i polityka” – fotorelacja z konferencji

18 września uczestniczyłam, z ramienia ONEPOznan, w konferencji, która okazała się projekcją filmu połączoną z dyskusją panelową, w poznańskiej Estradzie. Wydarzenie zorganizowało biuro poselskie dr. Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, która jako posłanka do Parlamentu Europejskiego bardzo aktywnie promuje tematykę równościową w swoich działaniach. Zresztą zasiada w dwóch komisjach: Prawa Kobiet Równouprawnienia (FEMM) oraz Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL).

Otwierając konferencję pt. “Kobiety. Solidarność i polityka” pani posłanka odniosła się do dwóch rocznic – stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości oraz stulecia uzyskania przez Polki praw wyborczych. Zaznaczyła przy tym, że warto przypominać nie tylko historię ruchów emancypacyjnych, ale zadawać pytania o to dlaczego kobiety, które zmieniają historię świata, tak często znikają z jej kart (jednocześnie zaprosiła zgromadzonych na kolejne spotkanie,  tym razem z kobietami sportu – 29 października).

To samo pytanie postawili sobie Marta Dzido oraz Piotr Śliwowski, autorzy filmu dokumentalnego z 2014 r. pt. “Solidarność według kobiet”, który miałam przyjemność obejrzeć wraz z pozostałymi gośćmi na widowni (salę w 95% wypełniały kobiety), zanim zaczęła się druga część wydarzenia.

W przerwie, po prezentacji filmu toczyły się ożywione dyskusje, wiele osób widziało produkcję Marty Dzido po raz pierwszy (w tym pisząca te słowa) i zaiste – robi ona wrażenie. Wystarczy wymienić nazwiska wybranych kobiet, które pojawiają się w tym obrazie, a które miały znaczący wpływ na to jak kształtowała się historia w tamtym czasie, aby zobaczyć, że nie są to dwie czy trzy osamotnione wojowniczki:  Barbara Labuda, Anna Dodziuk, Jadwiga Staniszkis, Anna Walentynowicz, Maryla Płońska, Ewa Zydorek, Ludwika Wujec, Zofia Romaszewska, Ewa Milewicz, Anka Kowalska, Joanna Duda-Gwiazda, Alina Pieńkowska, Henryka Krzywonos, Ewa Ossowska, Bożena Rybicka, Joanna Wojciechowicz, Elżbieta Potryku, Joanna Szczęsna, Helena Łuczywo, Iwona Plata, Ewa Kubasiewicz, Krystyna Sprusińska, Ewa Tomaszewska, Jadwiga Chmielowska i wiele innych….

 

Tym bardziej ucieszyłam się znalazłszy, już po przyjściu do domu, egzemplarz pierwszego wydania książki amerykańskiej dziennikarki, Shany Penn z 2003 r. (z autografem!) pt. “Podziemie kobiet”,  która była jedną z rozmówczyń autorów filmu i która sama przeprowadziła dziesiątki rozmów z działaczkami opozycji i “Solidarności” na etapie zbierania materiałów do swojej pracy.

W przedmowie do wyżej wspomnianej książki, prof. Maria Janion pisze: “Okazało się, że punkt widzenia, uwzględniający kulturowo rozumianą płeć i zakorzeniony w mentalności podział ról na męskie i żeńskie, pozwala na zrozumienie rozmaitych zachowań społecznych, również w konspiracji. Od podejrzenia, że macho jest nie tylko państwo lecz i społeczeństwo, prowadzi droga do gorzkiego stwierdzenia Barbary Labudy: Polska bardzo wiele zawdzięcza kobietom. Masę zrobiły, ale jakoś nie znalazło się dla nich miejsce w tej pięknej historii, opowieści o walce o niepodległość”.

Oczywiście mogłam się spodziewać, że podczas całego wieczoru nie zabraknie Wielkopolanek, które w swojej pracy naukowej zajmują się tematami równości płci (jak prof. Grażyna Gajewska czy dr Iwona Chmura-Rutkowska z UAM) lub których pasją stało się organizowanie, promowanie i wdrażanie w czyn feministycznych idei, o które walczyły nasze babki (jak pełnomocniczki Kongresu Kobiet w Poznaniu – Violetta Ratajczak i Elżbieta Grodzka, czy Joanna Jaśkowiak, która w jesiennych wyborach samorządowych powalczy o mandat radnej do sejmiku województwa wielkopolskiego).

Na zdjęciu (od lewej): Elżbieta Grodzka, Iwona Chmura-Rutkowska, Grażyna Gajewska, Joanna Jaśkowiak, Violetta Ratajczak.

Druga część spotkania poświęcona była dyskusjom z zaproszonymi gośćmi oraz pytaniom od publiczności. Niestety, w ostatnim momencie odwołała swój przyjazd (ze względów rodzinnych) Marta Dzido, dlatego prowadząca spotkanie Nina Nowakowska, słynna poznańska dziennikarka, swego czasu opozycyjna aktywistka, poprosiła swoich rozmówców o szczerą ocenę obejrzanego właśnie obrazu.

Na zdjęciu (od lewej): Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Bożena Szydłowska, Nina Nowakowska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Rafał Grupiński.

Pierwsza z gościń, legendarna tramwajarka “Solidarności”, Henryka Krzywonos-Strycharska wydawała się mieć raczej krytyczny stosunek do filmu, jeśli chodzi o prawdę historyczną konkretnych wydarzeń lat 80. i roli poszczególnych kobiet w tych wydarzeniach, pominięcie niektórych wypowiedzi (w tym wycięcie scen z jej udziałem) oraz długości obrazu. Z tego ostatniego względu zaleciła spore skrócenie go, jeśli miałby zostać prezentowany w szkołach.

Z kolei posłanka Bożena Szydłowska przypomniała własną działalność w Poznaniu na początku lat 80. i to jak rozwoziła z mężem ulotki swoją Skodą 105, nie zdając sobie wtedy sprawy jak niebezpieczna była to działalność.

Również sama prowadząca spotkanie wspomniała, że gdy zaczął się strajk w Stoczni, najpierw dotarły do niej nazwiska kobiet, Lech Wałęsa zaś pojawił się w relacjach dopiero później. A jednak to sylwetki tych kobiet wyblakły na kartach historii.

Poseł Rafał Grupiński wskazał kilka czynników odpowiedzialnych za ówczesny stan rzeczy – większą chęć przywództwa i władzy u mężczyzn, “gumkowanie” kobiet w narracjach historycznych oraz tradycyjny podział ról w gospodarstwach domowych tamtego czasu. Jednocześnie zapowiedział, zainspirowany obrazem, który zobaczył, że planuje przywrócić pamięć także o poznańskich bohaterkach “Solidarności” – w filmie Marty Dzido znalazła się bowiem tylko Ewa Zydorek jako przedstawicielka naszego regionu. Rafał Grupiński wspomniał, że taki film mógłby nakręcić Jacek Kubiak – znany poznański dziennikarz, dokumentalista, opozycjonista w PRL.

Podczas rozmowy z gośćmi nie zabrakło także elementów humorystycznych. Henryka Krzywonos-Strycharska opowiadała jak to u niej w domu swego czasu spało na podłodze  kilkunastu opozycjonistów, którzy na komendę Jacka Kuronia mieli się w nocy obracać na drugi bok, czy też wspominała jak walcząc z systemem inspirowała się z kolegami i koleżankami “Stawką większą niż życie” – podmiana torby z którą się przyszło na taką samą z konspiracyjną zawartością czy też inne zabiegi kamuflujące prawdziwe zamiary działających.

Wśród dyskutantów dość szybko pojawił się temat całkowitego rozpadu środowisk opozycyjnych na zwalczające się dzisiaj obozy polityczne. Dr Agnieszka Kozłowska-Rajewicz podzieliła się refleksją, że z dzisiejszej perspektywy wydaje się oczywiste jak należało postąpić, które działania były słuszne wtedy. Jednak w latach 80. nie było to takie proste i tym większy jest jej podziw dla tych kobiet, które zatrzymały stoczniowców i zmusiły do kontynuowania strajku solidarnościowego, popierającego postulaty innych zakładów pracy Wybrzeża. I mimo, że w filmie padło zdanie dokumentalistki o tym, że dzisiaj młode kobiety nie dałyby się tak łatwo “wygumkować” z historii, gdyby dokonały podobnych czynów, dr. Kozłowska-Rajewicz niestety nie wierzy w to, gdyż mechanizmy powodujące nieobecność i wykluczenie kobiet z debaty publicznej, kart historii czy wpisywanie ich w stereotypowe role, są nadal równie silne co w 30 lat temu. Dzisiaj trudno szukać kobiet w zarządach, radach nadzorczych, w funkcjach CEO spółek itp.

I gdy Henryka Krzywonos-Strycharska zauważyła, że przecież kobiety “Solidarności” były szyjami, które kręciły męskimi głowami (może z wyjątkiem Lecha Wałęsy, którego “szyją” był Bogdan Borusewicz), Agnieszka Kozłowska-Rajewicz zaprotestowała, argumentując, że upajanie się samą satysfakcją posiadania władzy nieformalnej zupełnie nie wzmacnia kobiet, że potrzebują one dokładnie takiego samego uznania jak mężczyźni. Bycie “szyją” odziera je z podmiotowości, odbiera możliwość posiadania poglądów politycznych. Historia oparta jest bowiem na legitymowanych przywódcach, na widocznych liderach, a nie na cichych siłaczkach.

Na pytanie Niny Nowakowskiej o to czy kobiety ponoszą większe koszty swoich obywatelskich działań, Rafał Grupiński wspomniał swoją ówczesną żonę, Ankę Grupińską, która nie obmyślała planów i nie skupiała się na działaniach organizacyjnych, tylko miała poczucie działania JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST. I na demonstracjach po prostu rzucała się z pięściami na atakujących zomowców, mając potrzebę całkowitego poświęcenia się sprawie. To różniło kobiety od nastawionych na większe kalkulacje mężczyzn. I dlatego tak ważne jest przywrócenie pamięci o polskich aktywistkach i bohaterkach.

W części przeznaczonej na pytania i komentarze publiczności, pierwsza zabrała głos prof. Grażyna Gajewska, literaturoznawczyni z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.


(fot. Elżbieta Grodzka)

Według prof. Gajewskiej celem filmu Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego nie było przekazanie prawdy historycznej w najmniejszym możliwym szczególe, a uwypuklenie mechanizmu wykluczania kobiet z procesów decyzyjnych oraz pokazanie jaką cenę współczesne kobiety muszą za niego płacić. Rolą państwa powinno być więc kompensowanie tych wielowiekowych zaniedbań – poprzez działania prawne, edukacyjne i skierowane na wzmocnienie kobiet, aby nauczyły się one nie czekać na zaproszenie do polityki, do podejmowania decyzji itp.

Z kolei dr. Iwona Chmura- Rutkowska, pedagożka i socjolożka, także związana z UAM, zwróciła uwagę na brak programów, które by przywracały bohaterki w podręcznikach szkolnych, na lekcjach historii czy wiedzy o społeczeństwie. A bez głębokich zmian w szkolnictwie młode dziewczyny, uczennice, nie będą nadal miały kobiecych wzorców w nauce czy w polityce, do których mogłyby odwoływać się w swoich działaniach, marzeniach czy planowaniu kariery.

Dr Kozłowska – Rajewicz podkreśliła w związku z tym wagę odpolitycznienia programów szkolnych, tak aby podejmowały temat wykluczenia i przywracały równowagę płci na kartach podręczników oraz w oficjalnej narracji (serdecznie polecamy wywiad z dr Agnieszką Janiak-Jasińską).

Po tym fascynującym spotkaniu mam tylko jedną, nieco smutną konstatację.

Dlaczego ciągle widuję na podobnych wydarzeniach te same twarze aktywistek 40 i 50 +, dlaczego tak niewiele na nich studentek, licealistek, dziewczyn, które będą zmieniać świat za 20 i 30 lat. Dlaczego o roli kobiet w historii dyskutują i przekonują prawie same kobiety?

Stulecie uzyskania praw wyborczych przez Polki pokazuje, że będąc od wieku już niezależnymi jednostkami, z pełnią praw, mogąc decydować i głosować, ciągle tak trudno nam pozwolić sobie samym na wydobycie swojego własnego głosu, a reguły społeczne wcale nie mają zamiaru nam w tym pomóc.

Relacja: Agata Grenda

Pomocnik dydaktyczny: edukacja antydyskryminacyjna w szkole – pdf

Ten pomocnik dydaktyczny trafił do poznańskich szkół. Jego celem jest wsparcie nauczycieli i nauczycielek w planowaniu i projektowaniu zajęć dodatkowych z obszaru przeciwdziałania dyskryminacji i wykluczeniu.

Na zlecenie miasta pomocnik opracowała Joanna Kowalska-Andrzejewska – psycholożka, terapeutka rodzinna, trenerka, prezeska Fundacji Rozwoju MOTYLARNIA. Od 2006 roku kieruje świetlicą socjoterapeutyczną Motylarnia, skierowaną do dzieci z rodzin dysfunkcyjnych i doświadczających wykluczenia, zajmuje się wsparciem dzieci  trudnościami oraz diagnozą i terapią dzieci/młodzieży – indywidualnie i systemowo. Realizatorka warsztatów rozwojowych,  antydyskryminacyjnych, treningów umiejętności psychospołecznych i edukacyjnych skierowanych do dzieci, młodzieży, wychowawców/czyń i nauczycieli/lek oraz rodziców. Doświadczona w pracy psycholożka w placówkach wszystkich etapów edukacji (przedszkole, szkoła podstawowa, liceum i zajęcia dla studentów/studentek).

Konsultacja merytoryczna i współpraca:  dr Iwona Chmura – Rutkowska, Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Poradnik do pobrania na stronie www.poznan.pl >>>