Siłaczki w Poznaniu | Relacja z nagrywania filmu “Siłaczki”

“Prawie 100 lat temu na mocy dekretu podpisanego 28 listopada 1918 r. przez marszałka Józefa Piłsudskiego polskie kobiety otrzymały prawa wyborcze. Również z tej okazji powstają właśnie „Siłaczki” – fabularyzowany dokument o pierwszych polskich feministkach. Oczywiście to nie jeden podpis jednego mężczyzny przyznał Polkom prawa wyborcze, był to długi proces rozmów, dyskusji, pracy u podstaw, w który zaangażowane były dzielne i oświecone kobiety. To one wywalczyły swoje prawa i o nich jest ten film.

Na fabułę filmu składają się herstorie działaczek z Warszawy, Krakowa i innych miast, ale i z Poznania. W scenach kręconych w Poznaniu występują min. siostry Tułodzieckie – Aniela i Zofia, działaczki na rzecz nie tylko praw kobiet ale i edukacji. W sobotni poranek kręcono sceny “Rowerami ku wolności” – przejazd poznańskich sufrażystek rowerami, w który zaangażowana była poznańska grupa Bloomerki a po południu i w niedzielę scenę spotkania Stowarzyszenia Personału Żeńskiego, które prowadziły siostry Tułodzieckie w Poznaniu. Stowarzyszenie to było pierwszym związkiem zawodowym dla kobiet, w ramach działalności świadczyło bezpłatne poradnictwo prawne dla kobiet oraz pośrednictwo pracy, wspierało samokształcenie i edukację. Przy stowarzyszeniu działała czytelnia, kasa zapomogowa i dom opieki dla starszych kobiet.

“Nasze prababki odważnie sięgały po swoje prawa, nie zniechęcały się największymi przeszkodami. W nas też jest siła, moc, energia” – mówi Marta Dzido, pisarka i dokumentalistka, współautorka filmu „Solidarność według kobiet”.

Miasto Poznań wsparło produkcję “Siłaczek”, w pracę przy filmie zaangażowały się poznańskie organizacje i instytucje:  Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu, Muzeum Literackie Henryka Sienkiewicza, Teatr Polski w Poznaniu od 1875, Teatr Muzyczny w Poznaniu, TEATR WIELKI – OPERA POZNAŃ, Straż Miejska Miasta Poznania, Bloomerki – grupa rekonstrukcji herstorycznej. 

Film pojawi się pod koniec roku – premiera 28 listopada 2018 w warszawskim Kinie Muranów – równo w rocznicę uzyskania praw wyborczych kobiet.

Do zakończenia finansowania filmu potrzebne jest jeszcze 10 tys. PLN – zbiórka prowaadzona jest na portalu Polak Potrafi – https://polakpotrafi.pl/projekt/film-silaczki

 

Fotorelacja Eweliny Jaśkowiak (www.facebook.com/dziewczynaaferzysty/)

Pełna relacja: Galeria zdjęć na Lepszy Poznań (Ewelina Jaśkowiak) >>>

 

 


W mediach:

Gazeta Wyborcza >>>

WTK Play | Kręcili film w centrum miasta >>>

Blog Seniorałki >>> 

Galeria zdjęć na ePoznań >>>

Galeria zdjęć na Ten Poznań (Sławek Wąchała) >>>

“Siłaczki” – zaproszenie do udziału w filmie / sceny kręcone w Poznaniu

Drogie sympatyczki, entuzjastki, bojownice!

Zapraszamy do udziału w scenie przejazdu rowerami u boku sióstr Tułodzieckich – Anieli i Zofii i ekipy Bloomerki – grupa rekonstrukcji herstorycznej przez Plac Wolności w Poznaniu.

Zapraszamy na 7:45 do garderoby w Teatrze Polskim, gdzie przebierzecie się w kostiumy historyczne
O 9:00 zaczynamy zdjęcia.
Kto może, niech weźmie rower 🙂

Zgłoszenia prosimy kierować na adres: <silaczki.film@gmail.com>
z dopiskiem Rowerami ku wolności
Więcej informacji o filmie na stronie: fb.me/filmSILACZKI

Do zobaczenia!

Realizacja “Siłaczek” jest możliwa dzięki wsparciu finansowemu Dom Spotkań z Historią, Heinrich-Böll-Stiftung Warszawa, Muzeum Historii Polski, Miasto Poznań
Trwa akcja crowdfundingowa na dokończenie realizacji filmu Siłaczki – zostań mecenaską/-em filmu !

Czyja jest Polska Walcząca?

Znak Polski Walczącej powstał jako graficzny symbol oporu i nadziei, wykorzystywany przez polskie podziemie do walki propagandowej z okupantem. Kwestia autorstwa znaku okazuje się jednak nie taka prosta – istnieje kilka sprzecznych teorii. Czy autorką znaku była harcerka Anna Smoleńska? Czy grupa kobiet z Wawra? Czy był to artysta Jan Michał Sokołowski czy może autor/ka sygnetu Wydawnictwa Polskiego, działającego przez 19 lat w Poznaniu?

Spośród wymienionych teorii najmniej popularna jest ta pośrednio związana z Poznaniem i Wydawnictwem Polskim. Otóż, pochodzący ze Lwowa wydawca i miłośnik książek, Rudolf Wegner, w latach 1920-1939 mieszkał z rodziną w Poznaniu. Wegner założył we Lwowie w 1917 roku Wydawnictwo Polskie (spółka akcyjna), a kilka lat po przeniesieniu się do Poznania (w roku 1926), przejął je na własność i zmienił nazwę na Wydawnictwo Polskie R. Wegnera. Wydawano literaturę piękną, zarówno polską jak i obcą, eleganckie albumy i serie wydawnicze oraz monografie. Książki wydawane były z dbałością o grafikę, papier (czerpany, chiński lub ekologicznie bezdrzewny), typografię i ilustracje. Najbardziej znane są serie wydawnicze jak „Cuda Polski” czy „Biblioteka Laureatów Nobla”. Bywało, że wydawano 300 tytułów w roku, choć procesowi powstawania książek poświęcano dużo czasu – czasem nawet lata. W 1939 roku rodzina Wegnerów wygnana została z Poznania i osiedliła się w Warszawie. Część książek Niemcy spalili na Placu Wolności, przewóz pozostałych książek z magazynów wydawnictwa oraz prywatnej kolekcji z piwnic Wegnera do Warszawy był brawurową akcją, na miarę filmu sensacyjnego.

Niestety, już w roku 1941, Rudolf Wegner zmarł. Wydawnictwo przeszło w ręce jego żony Wandy i córki – Ireny Rybotyckiej. Kierowała nim Anna Łęmpicka.

I wtedy to właśnie w stolicy, pewnego razu Irenę Rybotycką odwiedził Jerzy Jabłonowski, były adiutant marszałka Piłsudzkiego, z niezwykłą prośbą. Chodziło o „Polowanie na potworu morskie” F.A. Mitchell Hedges – ksiązkę wydaną przez Wydawnictwo Polskie w 1926 w Poznaniu roku i znak graficzny na jej okładce. Rybotycka wspomina:

” Jerzy Jabłonowski: Wiecie… POLSKA WALCZY – wiadomo, ale musimy jeszcze mieć swój symbol, emblemat, godło, znak rozpoznawczy, niby podpis czy pieczęć. Te dwa inicjały PW splecione graficznie jako własny znak. Otóż wasza firma „Wydawnictwo Polskie” ma te same litery początkowe „WP” jak nasze „PW”. Spójrzcie na ten wasz znak na okładce: inicjały wystylizowane w kształt kotwicy (kotwica to symbol nadziei), nie wyobrażam sobie lepszego zestawienia tych dwóch liter, jak na tej waszej okładce. Co byś powiedziała gdybyśmy to użyli jako godło Polski Walczącej? Nawet tytuł książki się zgadza. Wszak polujemy tylko na potwory w imię sprawiedliwości dziejowej.

Wzruszenie ścisnęło mi gardło… wreszcie wyszeptałam: czułabym się zaszczycona i uszczęśliwona ponad miarę…

(…)

Wybiegłam na ulicę. Szłam szybkim krokiem Browarną, patrząc na płot oblepiony ogłoszeniami niemieckich rozporządzeń i nagle ujrzałam wielkich rozmiarów z rozmachem wymalowane godło: dwie litery duże P i W pionowo splecione tworząc kotwicę – Polska Walczy! – ze szczęścia zawirował mi ten znak w oczach, wreszcie przypieczętowanie faktu.

W tym najgłębszym wzruszeniu wydawało mi się to spuścizną po moim ś.p. Ojcu – który od wczesnej młodości walczył o polską książkę.

Godło Polski Podziemnej – ten symbol z rozmachem malowany na murach, słupach ogłoszeń, płotach i parknach, po całej Warszawie – to wyzwanie rzucone wrogowi w twarz – a nam widok radujący oczy, zapalający iskrę nadziei, budzący w sercu dumę – POLSKA WALCZY!” 

Rybotycka się zgodziła na użycie znaku. Istotnie – sygnet drukarski Wydawnictwa Polskiego, choć zmieniany kilkakrotnie do różnych publikacji – w wersji z 1926 roku (F.A. Mitchell Hedges, „Polowanie na potwory”) jest właściwie identyczny z symbolem Polski Walczącej.

Sygnet WP początkowo miał kształt nawiązujący do sygnetu wydawnictwa E. Wendego, gdzie Wegner niegdyś pracował. Ale już od połowy lat 1920’ sygnet zawierał symbol połączonych w kotwicę liter P i W.

Sygnet Wydawnictwa Polskiego R. Wegnera, później jako Polski Walczącej, rozpoznawany był przez ludzi i czytelników wydawnictwa oraz niestety również przez Gestapo, co przysparzało Wydawnictwo problemów. Sama Rybotycka wspierała powstanie warszawskie również finansowo, niestety w jego trakcie, majątek i dorobek Wydawnictwa został prawie doszczętnie zniszczony a samo wydawnictwo w roku 1950 zostało upaństwowione i zlikwidowane.

Po wojnie, Irena Rybotycka z mężem kontynuowała działalność wydawniczą na emigracji – zakładając Wydawnictwo Polskie Tern (Rybitwa) Book i wydając książki w Londynie aż do lat 70. W roku 1988, Rybotycka ufundowała Nagrodę literacką im. Rudolfa Wegnera. W wydanej z tej okazji broszurze opublikowała życiorys ojca i historię Wydawnictwa Polskiego a rok później jej wspomnienia opublikował „Przegląd Wielkopolski”.

Klasyczne i popularne teorie powstania znaku:

1/ Dzielna harcerka

Najbardziej popularna teoria mówi, że znak był pomysłem harcerki oraz studentki historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim, Anny Smoleńskiej ps. „Hanka” (1920-1943). Jej projekt wygrał w konkursie na znak graficzny Polski Walczącej (20.3.1942), ogłoszonym przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK.

Tezę tę popierał Czesław Michalski, jeden z inicjatorów konkursu: “Kotwicę zaprojektowano w jednym z żeńskich zespołów harcerskich. Autorką pomysłu była podobno Anna Smoleńska, w każdym razie ona przesłała Kotwicę na konkurs, o czym zresztą dowiedziałem się dopiero w kilka miesięcy później”. Podobną wersję promowała prof. Maria Straszewska, pracująca w redakcji „Biuletynu Informacyjnego” (gdzie Smoleńska była łączniczką sekretarza redakcji) i która konkurs pamiętała: “Hanka dużo czytała. Zdolna, bardzo inteligentna miała wielostronne zamiłowania i zainteresowania. (…) brała udział w konkursie na znak Polski Walczącej, w którym pierwsze miejsce zajął zastęp harcerek z Żoliborza.

Nie wiadomo czy tak było naprawdę, czy informacja jest powielana przez różne źródła. W “Biuletynie Informacyjnym” (1942) zamieszczona była kolejna notatka: “Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę „P”, zaś część dolna – literę „W”. Pewna ilość napisów objaśnia, że znak kotwicy jest znakiem Polski Walczącej. Zapoczątkowany być może przez jakiś zespół – znak ten stał się już własnością powszechną (…) Nie umiemy wytłumaczyć popularności tego znaku (…) Być może działa tu chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko – nie złamał naszego ducha (…) Może na wyobraźnię „rysowników” działa symbolika kotwicy – znaku nadziei.”

Projekt znaku Polski Walczącej – narysowany przez Annę Smoleńską (według popularnych źródeł)

Nieco inaczej twierdził Władysław Bartoszewski, wtedy pracownik Biura Informacji i Propagandy Komendy głównej AK, który głosił, że znak powstał „w gronie kobiet zorganizowanych w Wawrze”.

2/ Skromny artysta

Według Heleny Górnickiej, autorem znaku był warszawski artysta Jan Michał Sokołowski: “Autorem znaku jest plastyk Jan Maria Sokołowski, zamieszkały w Warszawie, przyjaciel zmarłego harcmistrza Aleksandra Kamińskiego.” Podobnie uważał Stanisław Dryja-Wysocki w liście do Waldemara Łysiaka: “(…) znak Polski Walczącej będzie najwięcej znanym dziełem p. Jana Marii (sic!) Sokołowskiego, człowieka bardzo skromnego, którego należy otoczyć opieką, by okupant nie znał Jego jako autora”.

Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o autorstwo znaku nie ma. Być może wszystkie wersje jego powstania są sprawdziwe, splatając losy ludzi i myśli w trudnych czasach zawieruchy.

W powojennej historii Polski, symbol Polski Walczącej, pojawia się w różnych kontekstach i wykorzystywany jest przez różne grupy do promocji własnych wartości. I tak symbol znajduje się na przykład w odznaczeniach jak Krzyż Armii Krajowej, czy Warszawski Krzyż Powstańczy. Różne wersje motywu PW znajdują się na sztandarach organizacji kombatanckich, jednostek wojskowych czy utworzonych niedawno Wojsk Obrony Terytorialnej a także wykorzystywany jest przez grupy narodowców czy odłamy Solidarności. Znak znaleźć można też na odzieży o bieliźnie patriotycznej, kijach beseballowych czy innych suwenirach, nie mających nic wspólnego z konspiracyjną Polską Walczącą z okupantem. Niedawno znak pojawił się również w zmienionej wersji jako „Polka Walcząca”, autorstwa Elżbiety Hołowienko, co wywołało kolejną burzliwą duskusję na temat praw autorskich oraz granic parafrazy.

Dnia 10 czerwca 2014 roku, weszła w życie ustawa o ochronie Znaku Polski Walczącej, która zakłada karę grzywny za znieważenie symbolu Polskiego Państwa Podziemnego.

Anna Krenz / ONEPoznań

 

Źródła:

Irena Rybotycka, „Znak Polski Walczącej”, opis wspomnień, http://users.man.poznan.pl/msob/ZnakPolskiWalczacej.html

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wydawnictwo_Polskie_R._Wegnera

Czesław Michalski, „Wojna warszawsko-niemiecka. Pamiętnik wawerczyka”, 1971

prof. Maria Straszewska we wspomnieniu o Smoleńskiej z 1947 roku

Opis: „Biuletyn Informacyjny” AK o dziele stworzonym przez Annę Smoleńską, symbolu Polski Walczącej, 16 kwietnia 1942. Źródło: 98 lat temu urodziła się Anna Smoleńska, autorka symbolu Polski Walczącej, dzieje.pl

Andrzej Gładkowski „Symbol Polski Walczącej” https://dzieje.pl/ksiazki/symbol-polski-walczacej

Władysław Bartoszewski, artykuł zamieszczony w „Stolicy”, 1959

list Górnickiej, list Stanisława Dryji-Wysockiego opublikowany przez dr Waldemara Łysiaka w „Stolicy”, 1981;

prof. Tomasz Szarota, esej w „Polityce”, 2002, nr. 12

http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/historia_kotwicy.htm

http://www.wikiwand.com/pl/Wydawnictwo_Polskie_R._Wegnera#/Sygnet_wydawnictwa

 

Poznańskie Siłaczki na planie filmowym

Poznańskie Siłaczki na planie filmowym – Iwona Kamińska-Lech, Marta Mazurek, Elżbieta Grodzka
“Siłaczki” (reż. Marta Dzido, Piotr Śliwowski) to fabularyzowany film dokumentalny, opowiadający historię naszych prababek, których wysiłek, upór i konsekwencja doprowadziły do podpisania przez Józefa Piłsudskiego dekretu o prawach wyborczych kobiet 28 listopada 1918 roku.

10 czerwca (niedziela) w Warszawie kręcona była scena delegacji kobiet, która udała się na spotkanie z Piłsudskim, by przedstawić mu postulaty dotyczące praw wyborczych “bez różnicy płci”. Efektem tego było podpisanie 28.11.1918 roku dekretu przyznającego kobietom bierne i czynne prawa wyborcze. Na czele delegacji – Justyna Budzińska-Tylicka (w tej roli Marta Ojrzynska). Wśród sufrażystek będzie także m.in: Maria Dulębianka (Maria Seweryn).

Więcej zdjęć (fot. Agnieszka Postek) na Facebooku >>>

Realizacja “Siłaczek” jest możliwa dzięki wsparciu finansowemu Dom Spotkań z Historią , Heinrich-Böll-Stiftung Warszawa oraz Muzeum Historii Polski oraz życzliwości Muzeum Łazienki Królewskie

Spacer Herstoryczny po Poznaniu | Relacja

Kto projektował fasadę Biblioteki Raczyńskich? Czym zajmowała się Natalia Tułasiewicz? Kto uchronił Poznań od epidemii cholery? Co mieściło się przy ulicy Rybaki 19?

W ramach kolejnej Miesięcznicy, 28 kwietnia 2018 r. Wielkopolski Kongres Kobiet zorganizował Spacer Herstoryczny po Poznaniu. Zwiedzanie prowadził Adam Suwart, dziennikarz, przewodnik po poznańskich historiach, zabytkach i przyrodzie, Społeczny Opiekun Zabytków. Przechodząc na trasie spod Teatru Polskiego, przez ulicę Nowowiejskiego, Młyńską, Aleje Marcinkowskiego aż po Plac Wolności i Stary Rynek, odnaleźć można było wiele śladów działalności kobiet, pomników i tablic pamiątkowych.

Herstorie kobiet nieodłącznie wiążą się z historią miasta, jak choćby z Poznańskim Czerwcem, ale też z architekturą oraz przestrzenią publiczną. Jednak okazuje się, że wiele z tych kobiet jest zapomnianych, wiele nie doczekało się nawet wzmianek, nie mówiąc o żadnym należnym im upamiętnieniu.
Z opowieści Adama Suwarta wyłanił się obraz bohaterskich kobiet, często stojących za plecami mężów, którym ich cicha działalność pomagała w karierze. Poznaliśmy również kobiety uparcie dążące do celu, skromne, ale i  te wyzwolone, wszystkie jednak zostawiły trwały ślad w rozwoju miasta i jego kultury.

Dzięki Konstancji Raczyńskiej powstały miejskie wodociągi, dzięki Janinie Czarneckiej (żonie sławnego architekta) Biblioteka Raczyńskich uzyskała swą wyjątkową fasadę, po odbudowie, a miasto – między innymi – kliny zieleni.

Połowa ze 100 000 osób biorących udział w marszu w 1956 roku to były kobiety. Stukot ich okuloków wzbierał ponad miastem. A wypuszczonym z więzienia na ulicy Młyńskiej, to kobiety przynosiły garnitury swoich mężów, by zamienili na nie więzienne pasiaki i “zmieszali się” się z tłumem.

O tych i wielu innych kobietach opowiadał Adam Suwart, nadając ich życiorysom barw oraz nutę osobistej narracji. Jeden spacer nie wyczerpuje wszystkich opowieści, czekamy na następne.

Anna Krenz

Adam Suwart – rozpoczęcie spaceru przed Teatrem Polskim. Polecamy publikację “Szlaki Kobiet” (Fundacja Przestrzeń Kobiet), w której szlak poznanianek opisany jest przez Kolektyw Aleje Bibianny. http://onepoznan.pl/herstorie-o-poznaniankach/
Spacerowiczki i spacerowicze – gotowi na odkrywanie szlaków kobiet w Poznaniu.

Gdzie jest Helena Modrzejewska?  Tablica na gmachu byłego Teatru Miejskiego (dziś Arkadia) upamiętniająca osobistości występujące na jego deskach. Helena Modrzejewska (1840 – 1909), jest uważana za najwybitniejszą aktorkę polską XIX wieku, występowała również nie raz w Poznaniu. Wspomagała działalność teatralną w Poznaniu – swój dochód w występów przeznaczyła w całości na fundusz imienia Kraszewskiego, który uruchomiony był na potrzeby Teatru Polskiego. Jednak twórcy pamiątkowej tablicy nie wspomnieli o niej ani słowem.

Janina Lewandowska, której imieniem nazwano byłą ulicę 23 Lutego, była niezwykłą młodą kobietą. Córka Józefa Dowbora-Muśnickiego, była śpiewaczką, podporucznikiem, pilotką lotnictwa Wojska Polskiego. Była też jedyną kobietą wśród ofiar zbrodni katyńskiej. Jako pierwsza kobieta w Europie skoczyła ze spadochronem z wysokości 5 km.

Przed więzieniem na ulicy Młyńskiej.
Gmach Sądu na Alejach Marcinkowiego. Tu odbywały się sławne procesy poznaniaków po Wypadkach Czerwcowych. Jaką rolę grała w nich minister Zofia Wasilkowska i czy pobyt w Poznaniu przyczynił się do zmiany jej poglądów?
Ślady wielkich kobiet – Konstancji Raczyńskiej (Pomnik Hygiei) oraz Janiny Czarneckiej (fasada Biblioteki Raczyńskich).
Zakończenie spaceru na Starym Rynku, obok pomnika sławnej poznańskiej Bamberki.