KMP / Romana Rzepecka

Artykuł opublikowany w Kronice Miasta Poznania / 2011 / nr. 1 / Poznanianki

 

Romana Rzepecka, jej córki i gosposia

Katarzyna Męczyńska

 

Około 1907 roku w jednym z poznańskich atelier, na tle namalowanych brzóz, w jasnej sukni i z wachlarzem w ręku, usiadła Romana Rzepecka (1). Nie wygląda na siedemdziesięcioletnią kobietę, ale na jej twarzy widać trudy życia, gdyż „długa jej wędrówka ziemska nie zawsze była różami usłana” (2). Otacza ją wianuszek pięciu córek. Obok niej siedzą najstarsza Helena, nazywana najmądrzejszą kobietą w Poznaniu, i Wanda (choć nie ma pewności, że tak właśnie miała na imię), a za nimi stoją: Zofia, Anna i Maria (3). Matka i córki tworzą zamknięty krąg. Nieco z boku stoi gosposia. To dość niezwykłe, że zaproszono ją do oficjalnej fotografii.

Zapewne wszystkie mieszkały razem, Romana od wielu lat była wdową, żadna z jej córek nie wyszła za mąż. Rano panna służąca przychodziła ze swej służbówki i sznurowała im gorsety. Siedem kobiet, które przed stu laty żyły i pracowały w Poznaniu – nauczycielka, dziennikarka, wydawczyni, literatka, żona, matka dziesięciorga dzieci (4) i gosposia. Starannie ubrane, pięknie upozowane przez nieznanego fotografa…

Romana z Gexów Rzepecka

Romaine Gex (5), zwana w Poznaniu Romaną, przyjechała do Poznania ze Szwajcarii i spędziła tu 60 lat życia. Urodziła się 23 lutego 1833 r. w malowniczym Bulle w kantonie fryburskim, we francuskojęzycznej części Szwajcarii. Przygotowywała się do zawodu nauczycielskiego w Szwajcarii i w Paryżu. „Jako siedemnastoletnia panienka przybyła do grodu naszego”, śladem swej starszej siostry Magdaleny, która uczyła języka francuskiego w szkole Katarzyny Poplińskiej (6).

Romana była dziewiętnastowieczną native-speakerką, uczyła języka francuskiego w poznańskich żeńskich zakładach naukowych Osińskiej, Poplińskiej, Warnkówny i na pensji Anny i Anastazji Danysz, gdzie „jasnym wykładem i wrodzoną żywością temperamentu trzymała na więzi uwagę uczennic” (7). Na ogół była pogodna i zrównoważona, niektórzy wspominają nawet „słodycz jej usposobienia”, ale – jak pisała jej uczennica Paulina Cegielska – „mniej zdolne dziewczynki nie miały powodu zbytnio weselić się na jej lekcjach, bo potrafiła trząść nimi, jak gdyby chciała tym sposobem wydostać z nich jakąkolwiek odpowiedź” (8). Romana była też autorką podręcznika Pierwsze początki czytania i języka francuskiego dla użytku polskich dzieci wydane- go w Poznaniu w 1864 roku.

Ryc. 1. Romana Rzepecka z córkami i gosposią, fot. z ok 1907 r.

Szybko opanowała język polski, poznała literaturę i historię Polski, dlatego z czasem zaczęła prowadzić także lekcje języka polskiego. „Pierwsze lekcje tajne pobierałem w kółku u pani Rzepeckiej na Piekarach”, zapisał w swoim życiory- sie Stanisław Pilarczyk9, który był uczniem Gimnazjum św. Marii Magdaleny, członkiem rozmaitych towarzystw samokształceniowych i bibliotekarzem Towarzystwa Tomasza Zana. Romana działała w Towarzystwie św.Wincentego à Paulo i Towarzystwie Pomocy Naukowej, zbierając fundusze na stypendia naukowe dla dziewcząt. Siedemdziesięcioczteroletnią Rzepecką skazano na pół roku więzienia za wydanie Kalendarza, który, zdaniem władz pruskich, był zbyt patriotyczny, jednak ze względu na wiek zmieniono karę na grzywnę w wysokości 600 marek. Miała 86 lat, kiedy w swoim domu przy ul. Piekary uczyła dzieci  języka polskiego i dziejów ojczystych. „Była jedną z najczcigodniejszych postaci w mieście naszem, otaczały ją powszechny szacunek i miłość powszechna” (10).

Ryc. 2. Spis członkiń Towarzystwa Pań Miłosierdzia w Poznaniu zamieszczony w Sprawozdaniu z 25cio-letniej działalności Towarzystwa… , Poznań 1878

Wyszła za dra Ludwika Rzepeckiego (11), postać barwną, niepokorną i bardzo zasłużoną dla dziewiętnastowiecznego Poznania. Pobrali się w 1857 roku, ona była dwudziestotrzyletnią nauczycielką u panien Danysz, on rok starszym nauczycielem języka polskiego, matematyki i nauk przyrodniczych w Gimnazjum św. Marii Magdaleny (1857-58). Ludwik Rzepecki, syn Kajetana, powstańca z 1848 roku, po studiach uniwersyteckich we Wrocławiu pracował najpierw jako nauczyciel gimnazjalny, a później przez ponad 20 lat uczył w poznańskiej szkole realnej. Relegowany w 1879 roku za udział w „sprawach narodowych”, musiał znaleźć nowy sposób na życie. Zapewnienie rodzinie stałych dochodów było tym ważniejsze, że Romana i Ludwik Rzepeccy byli już rodzicami sporej gromadki dzieci, prócz wspomnianych córek także pięciu synów: Jana, Karola, Kazimierza, Stanisława i Tadeusza. Jeszcze w trakcie pracy nauczycielskiej Ludwik zajmował się publicystyką, próbował wydawać w Poznaniu czasopi- smo pedagogiczne „Oświata” (1866-67), a później tygodnik „Warta” (1875-83).

Najdłużej trwającym i najważniejszym jego przedsięwzięciem prasowym był wydawany od 1877 roku dziennik „Goniec Wielkopolski”, najtańsze pismo dla wszystkich stanów z widocznym na winiecie hasłem: „W imię Boże za wiarę i ojczyznę”. Ten, jak pisała o nim jego córka Helena, „najodważniejszy i najdzielniejszy redaktor umiał wzbudzać w czytelnikach zajęcie się położeniem naszym w zaborach i poza nimi, a także na Górnym Śląsku, w którego odniemczaniu czynny, choć nie głośny brał udział”. Ludwik Rzepecki był klasycznym poznańskim inteligentem – organicznikiem działającym na wielu polach: tłumaczył i wydawał podręczniki przyrody, publikował dzieła Kochanowskiego, Mickiewicza i Śniadeckiego z własnym wstępem i objaśnieniami, angażował się w dyskusje o reformie języka polskiego, pracując w komisji ortograficznej Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauki (m.in. ostro polemizował z Hipolitem Cegielskim). Działał w licznych stowarzyszeniach i organizacjach, był m.in. aktywnym członkiem Towarzystwa Przemysłowego, jako kurator szkoły wieczornej organizował kursy dla młodych rzemieślników. Wykładał, interesował sie teatrem i muzyką, śpiewał, wraz z Władysławem Bełzą założył koło śpiewacze „Goplana”. „Niezmiernie ruchliwy i energiczny, posiadał niezaprzeczony talent literacki i publicystyczny, który uwydatniał się zwłaszcza w artykułach polemicznych, zaprawionych nieraz osobistymi wycieczkami, ale i prawdziwym humorem” (12).

W domu państwa Rzepeckich nieustannie obecna była polska książka i polska muzyka. Rodzice i dzieci uczestniczyli w licznych spotkaniach, wykładach, zebraniach, wiecach, przedstawieniach i koncertach. Zapewne odwiedzała ich elita intelektualna polskiego Poznania, młodzież przysłuchiwała się ciekawym rozmowom prowadzonym przez dorosłych. Chociaż rodzice starali się zadbać o wykształcenie synów i córek, nie mogli sobie pozwolić na wysłanie wszystkich dzieci na studia. Helena i Zofia, najbardziej zdolne i utalentowane, osiągnęły najwyższy poziom wykształcenia dostępny w Poznaniu.

Helena Rzepecka

Najstarsza z sióstr Rzepeckich Helena urodziła się 24 maja 1863 r. w Poznaniu. Uczyła się w poznańskich szkołach żeńskich Antoniny Estkowskiej oraz Anny i Anastazji Danysz, w szkole Ludwiki uzyskała dyplom nauczycielski. Być może myślała o studiach, podobnie jak jej rówieśnica i przyszła szwagierka Zofia Pfitznerówna: „Marzyłam o studiowaniu. Pójściu memu na uniwersytet, celem studiowania filozofii, sprzeciwiała się matka i cała rodzina. Byli i tacy, którzy radzili mamie oddać mnie do jakiego sanatorium dla umysłowo chorych. Ponieważ nie było żadnego uniwersytetu w Poznaniu, tylko w Szwajcarii i Paryżu, gdzie mogły kobiety uczęszczać na wykłady uniwersyteckie, wybrałam Sorbonę” (13). Na marzeniach się skończyło, ambitne i zdolne nauczycielki uzupełniały swoją edukację drogą samokształcenia. I to z dobrymi rezultatami. Helena została nauczycielką domową. Z biegiem lat skupiła się na pracy, dziennikarskiej, wydawniczej i literackiej (14).

Przygotowywała się do pracy nauczycielskiej, mając świadomość, że będzie sama musiała zarobić na swoje utrzymanie. W jej niedługim życiu zmieściło się tyle najrozmaitszych działań, że trudno jej nie podziwiać: praca dziennikarska, wydawnicza i pisarska, nauczanie języka polskiego i historii, organizowanie ogródków i wakacji dla dzieci, wychowanie patriotyczne, wspieranie naukowych ambicji młodych kobiet, działalność w stowarzyszeniach kobiecych i Towarzystwie Śpiewaczym „Lutnia”, popularyzacja czytelnictwa, organizowanie zebrań politycznych, przygotowywanie odczytów, aktywny udział w dozwolonych i niedozwolonych działaniach politycznych w Poznaniu. Jej dom przy ul. Piekary był miejscem, w którym spotykali się działacze patriotyczni, studenci, przybysze z innych zaborów, członkinie „Warty ”, publicyści. Tadeusz Szulc wspominał, że zjazdy poznańskiego „Zetu”, tajnego związku młodzieży polskiej, odbywały się przeważnie w mieszkaniu Heleny (15). Brali w nich udział wysłannicy z zaboru austriackiego: Stanisław Stroński, Edward Dubanowicz i Stanisław Filasiewicz.

To właśnie w mieszkaniu przy Piekarach 7 w maju 1894 roku założono „War- tę. Towarzystwo Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi”. Pomysłodawczynią była Zofia Pfitznerówna, córka słynnego poznańskiego cukiernika, która kilka lat później została szwagierką Heleny Rzepeckiej, wychodząc za mąż za jej brata Stanisława. Rzepeckiego. Zofia zdała relację z tego spotkania założycielskiego. W domu Heleny zebrało się kilkanaście młodych kobiet, które dyskutowały na temat stworzenia stowarzyszenia uczącego dzieci i młodzież języka polskiego i historii. Zdania były podzielone, przeważyły jednak entuzjastki idei uczenia dzieci zagrożonych germanizacją. Powstało stowarzyszenie, które z czasem objęło tajnym nauczaniem 10% dzieci. Rzepecka, w ramach działań w „Warcie”, wygłaszała odczyty o literaturze polskiej, w swoim domu prowadziła bibliotekę, uczestniczyła w zebraniach i wiecach, często widywano ją w sali bazarowej. W 1898 roku współorganizowała obchody mickiewiczowskie w Poznaniu, rok później prowadziła wiec kobiet polskich w Bazarze protestujących przeciwko brutalnej akcji policji pruskiej zwalczającej prywatne nauczanie języka polskiego.

W maju 1908 roku w sali Lamberta w Poznaniu odbył się Wiec Kobiet Polskich. Jedną z prelegentek była Helena Rzepecka, mówiła o zadaniach Polek wobec dwóch nowych ustaw: „Wobec walki ekonomicznej, nam narzuconej, powinna każda kobieta zajmować się pracą zarobkową. Jeśli nie potrzebuje zarabiać sama na siebie, natenczas może grosz zapracowany złożyć jako ofiarę dla narodu. Niech nie będzie u nas panien, które nie wiedzą, co począć z nudów. Wobec paragrafu językowego w ustawie o stowarzyszeniach i zebraniach powinny kobiety korzystać z tego, co przez tę ustawę uzyskały. Mogą więc brać udział w zebraniach wyborczych i nawet przemawiać na nich. Mogą należeć do wszelkich stowarzyszeń, nawet politycznych. Tam wolno nam mówić po polsku. Wstępujmy więc do istniejących Towarzystw i zakładajmy nowe, zawodowe, oświatowe i inne. Budźmy ducha narodowego” (16).

Podobny był temat jej wystąpienia na kursach społecznych organizowanych przez Związek Kobiet Pracujących w grudniu 1908 roku w sali Kempla na Starołęce, których celem było „pobudzenie kobiet inteligentnych do wy- zyskania ustawy z r. 1908, jako też wykazanie potrzeby nabywania wykształcenia w naukach wyższych”17. Wśród wykładowczyń były, oprócz Heleny Rzepeckiej, Zofia Stasińska i Klara Paczkowska. Kwestia dostępności studiów wyższych dla kobiet bardzo ją interesowała. W tymże 1908 roku na walnym zebraniu Towarzystwa Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich domagała się zwiększenia liczby stypendiów dla gimnazjalistek i studentek. Jeszcze w tym roku Towarzystwo po raz pierwszy udzieliło stypendium studentce, cztery lata później wspomagano sześć studentek, a w latach 1917-18 – kolejnych 1018.

Prawdziwym powołaniem Heleny Rzepeckiej była praca dziennikarska i literacka. W 1894 roku po zmarłym ojcu przejęła prowadzenie redakcji „Gońca Wielkopolskiego”, czyli na jej barkach spoczęło wydawanie gazety codziennej. Zaczęła redagować dodatek poświęcony sprawom wychowania „Szkółka Domowa”. Współpracowała z krakowską „Strażą Polską”, warszawskim „Bluszczem”, od 1911 roku redagowała dodatek do „Dziennika Poznańskiego” zatytułowany „Literatura i Sztuka”, w którym umieszczała również swoje artykuły, niekiedy pod pseudonimami (19).

 

Ryc. 3. Waleria Rogalowa z Helenką, uczennicą pensji Heleny Rzepeckiej, fot. z ok. 1907 r. Ze zb. J. Skworz.

W 1905 roku Helena Rzepecka otworzyła pensjonat dla panien, w którym prowadziła sześciomiesięczny kurs języka ojczystego, historii i literatury polskiej. Jedną z jej uczennic była Helena Rogalanka (1894–1948), która przyjechała do Poznania z pomorskiego Kamienia i zamieszkała w pensjonacie Rzepeckiej, u niej też pobierała lekcje polskiego. Zachowały się listy matki Heleny Walerii Rogali (20) pisane do syna Tadeusza, który studiował we Wrocławiu. Gdy w 1905 roku umarł mąż Walerii, lekarz Franciszek Rogala, matka prosiła syna:

„Po Helę wstąpisz do Poznania, do p. Rzep. Napiszę, aby jej sprawiła czarną sukienkę”. Rzepecka czuwała też nad zdrowiem swoich wychowanek, m.in. zajęła się Helenką, która przeszła zabieg operacyjny. „Hela zawsze miała spuchły nos, tak się obawiałam, aby coś w nosie nie miała. I rzeczywiście czy polip, czy jakiś naróśl, operacja była dosyć bolesna, jak panna Rzepecka doniosła”21. Po śmierci Franciszka Rogali pogorszyła się sytuacja finansowa rodziny: „Bogu dzięki, że się wydatki z Helą skończą, panna Rzep. też zdziera jak może, n.p. za lekcje polskie i pomoc w naukach t.j. trochę zadać, przesłuchać bierze kwartalnie po 25 m. Już na Wielkanoc prosiłam, aby Hela polskiego nie brała, bo zaniedbuje język niemiecki, w ostatnim rachunku zaś było za dwa kwartały 50 m. Słyszałam i czytałam w gazetach o bezinteresownym nauczaniu języka polskiego, ale jak widać jest to tylko krzykanctwo gazeciarskie” (22). Na usprawiedliwienie panny Rzepeckiej można dodać, że jedynie dzieci najbiedniejsze były objęte bezpłatnym nauczaniem. Kurs języka polskiego na jej pensji nie był bezpłatny, stanowił dla niej zapewne ważne źródło dochodu. W listopadzie 1907 roku Helenka zakończyła pobyt na pensji. „Hela do Poznania nie pojechała, Hela też kontenta, że nie obaczy p. Rzepeckiej, musiała to być okropna złośnica, H. mówiła, że najszczęśliwsza była, jak się położyła do łóżka, to nareszcie się te krzyki skończyły. Okropne tam musiały być nieporządki, Hela choć nie spała na swoim spodku (23) to był załatany, a zatem musiał go ktoś potrzebować. Bielizny dużo Heli poginęło, Aniela była w Kościerzynie 4 ½ roku, ale ani sztuka jej nie zaginęła. Z nauką też nie było to bardzo, jedyne było polski się nauczyła, po niemiecku dużo zapomniała, a bez tego obyć się jednak nie można” (24). Być może prowadzenie pensji dla nastoletnich panien nie było ulubionym zajęciem Heleny Rzepeckiej.

Ryc. 4. Program Towarzystwa Muzycznego „Lutnia”, którego prezesem była Helena Rzepecka. Ze zb. Wyższej Szkoły Muzycznej w Poznaniu.

 

Ryc. 5. Podręcznik do domowej nauki języka polskiego Heleny Rzepeckiej

Interesowała się polityką, była jedną z dwóch pierwszych kobiet, obok Stanisławy Niegolewskiej, przyjętych w 1899 roku do Ligi Narodowej. Do Poznania przybył wówczas z Krakowa prof. Wincenty Lutosławski, by w mieszkaniu Bernarda Chrzanowskiego utworzyć pierwszą w zaborze pruskim komórkę organizacyjną Ligi. „Jej zainteresowania ewoluowały w stronę działalności stricte politycznej, jakkolwiek była stronniczką endecji […] to dotychczas realizowała narodowo-demokratyczne idee raczej w pracy oświatowej, społecznej, charytatywnej. Można przypuszczać, że gdyby nie postępująca choroba, Rzepecka zaangażowałaby się jeszcze bardziej w pracy politycznej” (25).

Od 1910 roku zmagała się z chorobą żołądka i płuc, lekarze radzili jej, by prowadziła mniej wyczerpujący tryb życia. Zamknęła pensjonat, ale nadal intensywnie pracowała. W 1912 roku ukazało się dzieło jej życia – dwutomowy, bogato ilustrowany podręcznik do nauki domowej Ojczyzna w piśmie i pomnikach, w którym przedstawiła dzieje piśmiennictwa polskiego i ukazała obraz tysiąc- letniej kultury polskiej. Świetna znajomość tematu, żywy język, pomysłowy wybór pięciuset ilustracji i umiejętnie dobrane cytaty to niezaprzeczalne walory tej publikacji. Specjalne miejsce poświęciła autorka piśmiennictwu kobiet, wspominając Orzeszkową i Konopnicką, pisała: „Twórczość kobiet nie ustępuje twórczości mężczyzn, a często przerasta ją duchem gorącym”. Książkę niezwykle starannie wydano w Poznaniu nakładem Wielkopolskiej Księgarni Nakładowej Karola Rzepeckiego (młodszego brata Heleny). Stała się wydarzeniem edytorskim: tysiąc stron na papierze wysokiej klasy, płócienna oprawa. Przygotowanie tej publikacji to była ogromna praca, można sobie wyobrazić, z jaką dumą Helena Rzepecka trzymała w rękach pachnące jeszcze farbą drukarską księgi. W latach 1910-12 wydała ok. 10 niewielkich książeczek, które miały „budzić ducha”: Kim był Karol Marcinkowski, Piotra Skargi zasługi wobec piśmiennictwa naszego, Kim jest Zygmunt Krasiński, Historia pensji Anny i Anastazji Danysz oraz ilustrowany przewodnik Poznań.

Wysoka, postawna, miała świetną figurę. Niepodobna do matki i sióstr, miała twarz lekko zeszpeconą śladami po przebytej w dzieciństwie ospie. Biegle i z przyjemnością grała na fortepianie. W 1904 roku została prezesem Towarzystwa Muzycznego „Lutnia”, jej poprzedniczką była Helena z Robińskich Cichowiczowa, osoba energiczna, rzutka i świetnie ustosunkowana, niestety, za jej kierownictwa „poziom artystyczny chórowych popisów stał w odwrotnym stosunku do powodzenia towarzyskiego” (26). Zmieniła to Helena Rzepecka. W 1907 roku zaproponowała, by wystąpić z większym utworem wykonanym amatorskimi siłami „Lutni”. Wybrano Jasełka Piotra Maszyńskiego do słów Marii Konopnickiej. „Przedstawienie wypełniało cały wieczór, dano je ze sceny w wypożyczonych kostiumach, w reżyserii jednego z aktorów Teatru Polskiego. Małą orkiestrę wzięto z Towarzystwa Muzycznego, a zasilono ją jeszcze kilkoma muzykami, których trzeba było szukać między przygodnymi adeptami muzyki po całym Poznaniu i okolicy. Najtrudniej było o klarnecistę czy fagocistę i ktoś dopiero znalazł na Winiarach jakiegoś listonosza Polaka, któremu kunszt gry na pożądanym instrumencie nie był zupełnie obcy ” (27).

Zdarzało się, że Helena Rzepecka występowała publicznie. W zimowe, niedzielne popołudnia w sali bazarowej organizowano wykłady i pogadanki, wyświetlano także obrazy z objaśnieniami. Te bazarowe wieczornice były urozmaicane recytacjami i występami muzycznymi. „Raz zaprodukowaliśmy na scenie dość popularną wówczas »Serenadę« Bragi, w której śpiewała Marja Rogalińska, partię skrzypcową grał skrzypek Perzyński, partię fortepianową odtwarzała Helena Rzepecka, a ja grałem na harmonium. Efekt tego melodyjnego utworu, wywołany u publiczności, był bardzo wielki”, wspominał Tadeusz Szulc (28).

W Poznaniu odnoszono się do Heleny Rzepeckiej z wielkim uznaniem i sympatią, podziwiając jej takt, rozum i wykształcenie. Stefan Cegielski twierdził, że „z nikim, tak jak z nią, nie rozmawia się tak dobrze i zajmująco” (29). Świetnym podsumowaniem działalności poznańskiej inteligentki przełomu wieków jest opinia zawarta w aktach policyjnych: „Helena Rzepecka stoi na tym samym gruncie politycznym, co jej brat. Podziela ona jego polityczne poglądy, włada zręcznie słowem mówionym i pismem w prasie i na zebraniach. Jest tutaj znana jako energiczna i zdeterminowana agitatorka sprawy narodowo-polskiej” (30).

Helena Rzepecka ostatni rok życia spędziła w Posadowie. Była już ciężko chora. Zmarła w Poznaniu 22 maja 1916 r., dwa dni przed swoimi 53. urodzinami. Nigdy nie wyszła za mąż, nie miała dzieci. Jej pogrzeb był wielką, patriotyczną manifestacją, brali w nim udział Sokoli ze sztandarami, skauci i skautki, koła śpiewacze, delegacje stowarzyszeń, w których działała i które wspomagała. Za trumną szły dzieci i przedstawiciele 23 organizacji. Zmarła nie życzyła sobie wieńców, prosiła, „by pieniądze na ten cel przeznaczone złożyć na Czytelnie Ludowe”. Utworzono w tym celu fundusz imienia Heleny Rzepeckiej. Ale wieniec pojawił się na jej grobie na cmentarzu świętomarcińskim. Ze świeżych kwiatów, z białą, atłasową wstążką i napisem: „Czynami swymi, mocą charakteru i głębokiego umysłu kreśliła na kartach dziejów Wielkopolski jedno słowo: Ojczyzna” (31).

Zofia Rzepecka

Zofia Rzepecka, młodsza od Heleny o 10 lat, urodziła się w Poznaniu w 1872 roku. Paulina Cegielska wspomina ją jako starszą koleżankę z pensji panien Danysz. Na pewno ukończyła selektę, czyli dwuletnią szkołę przygotowującą do egzaminu nauczycielskiego, prowadzoną przez Danyszówny w latach 1876–1900. Zawód nauczycielki wykonywała do końca życia – w młodości była nauczycielką prywatną w domach ziemiańskich, m.in. u Potockich w Będlewie, a przed I wojną światową pracowała jako nauczycielka w Zakładzie Sióstr Urszulanek w Krakowie.

W 1894 roku, kiedy mieszkała jeszcze w Poznaniu, wraz z siostrą założyła stowarzyszenie „Warta”. Była jego aktywną prelegentką, a w 1904 roku została naczelną bibliotekarką. Wraz z Anielą Tułodziecką opisała Dziesięciolecie Towarzystwa Warta 1894–190432. Działała również w czytelniach dla kobiet. W czasie Walnego Wiecu Kobiet w Poznaniu 12 maja 1908 r. „Panna Zofia Rzepecka zachęcała do brania udziału w kursach odbywających się w Krakowie” (33). Prawdopodobnie chodzi tu o Wyższe Kursy dla Kobiet Adriana Baranieckiego organizowane od 1870 roku w Krakowie, na które to kursy Wielkopolanki jeździły stosunkowo rzadko. Zofia należała także do sekcji kulturalno-oświatowej Stowarzyszenia „Straż” i do Towarzystwa Dziennikarzy i Literatów.

Największą zasługą Zofii jest utworzenie 4 kwietnia 1919 r. Państwowego Liceum na Łazarzu. Szkoła początkowo mieściła się w prywatnym budynku przy ul. Matejki 56, jednak już 10 lipca 1920 r., dzięki staraniom Rzepeckiej, szkoła wprowadziła się do budynku dawnej, niemieckiej szkoły p. Sachse. W 1924 roku Zofia napisała list do rodziny Zamoyskich w Kórniku z prośbą o zgodę na nadanie liceum imienia Jenerałowej Zamoyskiej: „Zanoszę więc serdeczną prośbę, aby Czcigodni Państwo upoważnili mnie do uwiadomienia Ministerstwa, że udzielają swego zezwolenia. Młoda szkoła nasza, założona w kilka miesięcy po wypędzeniu Prusaków, liczy obecnie 500 uczennic; wychowujemy je w duchu katolickim i narodowym, uczymy: »służyć Bogu, służąc Ojczyźnie, służyć Ojczyźnie, służąc Bogu«” (34). Przełożona prowadziła szkołę przez 11 lat. W 1929 roku szkoła liczyła 12 oddziałów, w których uczyło się 400 uczennic. Grono nauczycielskie liczyło 30 osób (23 kobiety i sześciu mężczyzn).

Zofia Rzepecka, podobnie jak siostra, zmarła w sile wieku 11 listopada 1930 r. po długotrwałej, ciężkiej chorobie. Żegnała ją cała szkoła i liczne grono jej byłych uczennic. Groby Heleny i Zofii Rzepeckich znajdują się na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan na Wzgórzu św. Wojciecha. Zofia Rzepecka na pewno znajduje się na fotografii z 1907 roku. Niestety, w Liceum im. Generałowej Zamoyskiej nie zachowała się fotografia pierwszej dyrektorki i nie wiemy, czy to młoda kobieta w ciemnej sukni stojąca między Heleną a matką, czy może ostatnia z prawej, w białej bluzce, z cieniem uśmiechu na ustach…

„Pelasia”

Tak nazywano w Poznaniu służące bez względu na ich prawdziwe imię. Dobra służąca, pracowita, pojętna, zgodna i lojalna, była prawdziwym skarbem i taka musiała być nieznana z imienia jasnooka dziewczyna, skoro zaproszono ją do rodzinnej fotografii. Młoda kobieta założyła do zdjęcia swój najlepszy, świąteczny strój: ciemny kabatek rozjaśniony pod szyją haftowaną kryzą, na niej powiesiła sznur korali, na długiej spódnicy zawiązała mocno wykrochmalony, biały, haftowany fartuch. Pelasia. Ostatnia z siódemki…

 

PRZYPISY:

 

1 Fotografię pań Rzepeckich i ich gosposi otrzymałam od Barbary Górskiej-Kozłow- skiej. Helena Rzepecka ofiarowała to zdjęcie jej babce Mariannie Jasieckiej, z którą była zaprzyjaźniona i którą często odwiedzała w Polwicy. Marianna Jasiecka jest bohaterką książki J. Fedorowicz i J. Konopińskiej Marianna i róże, Warszawa 1977.

2 „Dziennik Poznański”, nr 73 z 28 III 1918 r.

3 Zofia, Maria i Anna pozostają nierozpoznane. O Annie i ułomnej Wandzie nie ma

żadnych informacji, o udziale Marii w wystawieniu jasełek wspomina prof. Słowiński.

4 Adam Galos, autor biogramu Ludwika Rzepeckiego w Polskim Słowniku Biograficznym, wymienia trzech synów Romany i Ludwika: Jana (ur. 1858), polonistę, Karola (1865–1931), księgarza, publicystę, działacza Narodowej Demokracji, oraz Kazimierza (1866–1902), hi- storyka, literata, publicystę, męża Izy Moszczeńskiej. Według ksiąg metrykalnych prze- chowywanych w Archiwum Archidiecezjalnym i Kartoteki ewidencji ludności Rzepeccy mieli jeszcze dwóch synów: Stanisława (ur. 1870), architekta, oraz Tadeusza, być może brata bliźniaczego, który zmarł w 1870 r.

5 Wspomnienie o Romanie Rzepeckiej opublikował ks. Klementowski w „Kurierze

Poznańskim”, nr 72 z 27 III 1918 r.

6 W późniejszych latach Magdalena Gex opuściła Poznań i została przełożoną zako-

nu józefitek w Annecy. M. Motty, Przechadzki po mieście, T. II, Poznań 1999, s. 271.

7 P. Cegielska, Z moich wspomnień. Przechadzki po mieście, Poznań 1997, s. 121.

8 Tamże.

9 List Stanisława Pilarczyka do Jerzego Szewsa, Biblioteka Raczyńskich, rkps 2703, k. 114–118. S. Pilarczyk (1898–1992) studiował socjologię, filozofię i ekonomię na uni- wersytetach w Berlinie, Monachium i Lipsku, pracował w towarzystwach żeglugowych w Polsce i Wielkiej Brytanii, wydał opracowanie 100 lat historii organizacji Tomasza Zana w Wielkopolsce 1876–1926.

 

 

10 „Dziennik Poznański”, nr 73 z 28 III 1918 r.

11 Biogram Ludwika Rzepeckiego, [w:] PSB, T. XXXIV, 1992–1993, s. 28.

12 S. Karwowski, Historia Wielkiego Księstwa Poznańskiego, T. III, Poznań 1931, s. 55.

13 Z. Rzepecka, Wspomnienia, „Kronika Wielkopolski”, 3/2004, s. 83. Zofia Rzepecka

(1873–1957), społeczniczka, współzałożycielka Towarzystwa „Warta” i Czytelni dla Kobiet,

żona Stanisława Rzepeckiego, architekta. Zbieżność imion i fakt, że obie Zofie Rzepeckie działały w tych samych stowarzyszeniach, sprawia, że nie zawsze można ze stuprocento- wą pewnością ustalić, czy autorką danego artykułu lub wystąpienia była Zofia Rzepecka, córka Ludwika, czy Zofia Rzepecka z domu Pfitzner.

14 R. Szymański, Działalność oświatowa Heleny Rzepeckiej, praca magisterska napisana w Instytucie Filologii Polskiej UAM w 1990 r., promotor: prof. L. Słowiński. Por. także L. Słowiński, Z dziejów walki o tożsamość narodową pod pruskim zaborem. Działalność oświato- wa i społeczna Heleny Rzepeckiej (1863–1916), „Kronika Miasta Poznania”, 3-4/1994.

15 T. Szulc, W Poznaniu i wkoło niego, mpis w archiwum rodzinnym.

16 „Dziennik Poznański”, nr 109 z 12 V 1908 r.

17 S. Karwowski, op. cit., s. 245.

18 A. Baszko, Towarzystwo Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich w Wielkim Księstwie

Poznańskim w latach 1871–1918, „Studia Historica Slavo-Germanica”, T. XXVI, 2004–2005.

19 Jej działalność publicystyczną i pisarską omawia szczegółowo R. Szymański, op. cit.

20 Waleria Rogala (1859–1940) z domu Heese, od 1875 r. żona Franciszka Rogali, mieli

11 dzieci, z których sześcioro zmarło w dzieciństwie. Listy Walerii Rogali przechowuje

Joanna Skworz, której dziękuję za zgodę na publikację.

21 List Walerii Rogali do syna Tadeusza z 7 X 1906 r.

22 List Walerii Rogali do syna Tadeusza z 9 I 1907 r.

23 Spodek – rodzaj podkładu, na którym ścieliło się prześcieradło. Sypialnie często były słabo opalane, zatem spodek i puchowa kołdra bardzo się przydawały.

24 List Walerii Rogali do syna Tadeusza z 11 VIII 1907 r.

25 R. Szymański, op. cit., s. 39.

26 T. Szulc, op. cit., s. 292.

27 Tamże, s. 293.

28 Tamże, s. 265.

29 P. Cegielska, op. cit., s. 121.

30 Cyt. R. Szymański, op. cit.

31 Biblioteka Raczyńskich (dalej: BR), rkps 1057/2, kk. 28, 31.

32 BR, Dziesięciolecie Towarzystwa Warta 1894–1904, rkps 2001.

33 „Dziennik Poznański”, nr 109 z 12 V 1908 r.

34 List Zofii Rzepeckiej z 20 IV 1924 r., archiwum szkolne.