Radna | Halina Kasprzak

 

HALINA KASPRZAK

Poznanianka, ukończyła Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu i Studium Podyplomowe “Ekonomika Nieruchomości i Inwestycji” na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Posiada licencję zawodową zarządcy nieruchomości. Od zawsze pracowała z ludźmi i dla ludzi. Przez lata związana z samorządem, ze spółdzielczością mieszkaniową, z zarządzaniem nieruchomościami Poznania. Nieobce są jej również zagadnienia budżetu miasta. Aktywnie działa społecznie. Jest Członkiem Platformy Obywatelskiej RP w Poznaniu.

  1. Jakie są najpilniejsze potrzeby Poznanianek i jak planuje Pani im sprostać jako radna miejska?

Potrzeby Poznanianek są róże w zależności od ich wieku, sytuacji rodzinnej, finansowej i części miasta w jakiej zamieszkują.

Młode Poznanianki chcą się uczyć w dobrych, ładnych szkołach. Podstawa programowa tych szkół nie zależy od miasta, ale zatrudnianie nauczycieli już tak, podobnie jak wygląd i stan techniczny tych budynków. Miasto powinno kłaść nacisk na zatrudnianie dobrych nauczycieli i przeznaczyć więcej środków finansowych na remonty.

Młode mieszkanki miasta lubią korzystać z różnych wydarzeń kulturalnych i sportowych. Miasto powinno zwiększyć środki na kulturę i budowę sali gimnastycznych i boisk, aby młodzież mogła się rozwijać.

Młode mieszkanki chcą też pokazać swoje pomysły na rozwiązanie różnych problemów w mieście, zaprezentować swoje osiągnięcia artystyczne czy innowacje, miasto może przeznaczyć większe środki na ogłaszanie konkursów w których będą one mogły uczestniczyć.

Poznanianki posiadające rodziny nie zawsze mają mieszkania, wynajmują je lub mieszkają z rodzinami. Dla nich najważniejsze są własne mieszkania o stosunkowo niskich czynszach, ponieważ dochody ich rodzin często nie są wysokie. Tu jest rola dla Miasta, aby te mieszkania im zapewnić. Podobnie ze żłobkami i przedszkolami, których powinno być więcej i bliżej miejsca zamieszkania dzieci. Zwiększenie środków finansowych na te zadania złagodziłoby sytuację.

Seniorki często mają problemy zdrowotne i dlatego muszą przemieszczać się w różne części miasta, aby dotrzeć do lekarza. Nie wszyscy mają auta, stąd dla nich ważna jest komunikacja miejska. Niektórzy mają problem z wsiadaniem do wysokopodłogowego tramwaju, zwłaszcza, gdy jest duża różnica między jezdnią a stopniem. Miasto powinno przeznaczyć większe środki na transport publiczny i likwidację barier architektonicznych.
Jako radna pragnę wsłuchiwać się w potrzeby dwóch najbliższych mojemu sercu grup – seniorów i dzieci. Aktywne działanie na ich rzecz będzie jednym z moim priorytetów.

2. Czy Polka to wciąż „Matka-Polka”? Jakie jesteśmy?

Żyjemy w czasach, kiedy Polki mogą śmiało mówić o swoich życiowych wyborach. Zatem nie każda Polka to „Matka-Polka”. Dosłownie i w przenośni.

Odnosząc się jednak do samego pojęcia, uważam, że przez lata ewaluowało.
Każde pokolenie Polek przez wieki dbało o swoje dzieci i swoje rodziny. Gdy mężowie, ojcowie, synowie i bracia ginęli na wojnie, w powstaniach lub byli brani do niewoli, to Matkom Polkom rodziny zawdzięczały istnienie, bo przede wszystkim to One dbały o utrzymanie więzi rodzinnych, o byt swoich rodzin. Realizowały te zadania tak jak umiały, jak je nauczono. Nie każda z nich była wykształcona. Często też pracowały ponad siły.

Dziś również chcemy, aby nasze dzieci i bliscy dobrze się odżywiali, byli zdrowi, zadbani, szczęśliwi i mogli się rozwijać. Naszym dzieciom i wnukom chcemy przekazać wartości według których żyjemy i pokazać świat, aby same w przyszłości mogły świadomie podejmować dobre decyzje. Chcemy nauczyć je tolerancji, aby nigdy kolor skóry, wyznanie, pochodzenie, niepełnosprawność, czy status materialny, poglądy lub inne cechy nie były powodem do deprecjonowania innych osób lub ich stygmatyzowania.

Dbamy o swoje dzieci, rodziny, ale jednocześnie większość z nas widzi potrzebę samorealizacji na innych płaszczyznach: zawodowej, artystycznej, społecznej. Jest to dla nas naturalne i oczywiste.

3. Jaka jest pozycja kobiet w dziedzinie, którą się Pani zawodowo zajmuje.

Pozycja kobiet w mojej dziedzinie, czyli zarządzaniu nieruchomościami jest wysoka. Wiele z nich pracuje w zawodzie na różnych stanowiskach kierowniczych, wiele jest właścicielami firm. Cieszymy się uznaniem w naszym środowisku.

4. Co znaczy dla Pani pojęcie „feminizm”?

Feminizm to walka o równouprawnienie kobiet we wszystkich dziedzinach życia, o równe traktowanie, o równe płace na tych samych stanowiskach. To także możliwość wykonywania pracy w tych samych zawodach co mężczyźni. To możliwość stanowienia o sobie, możliwość podejmowania wszelakich decyzji i realizowania ich. Odpowiedzialność za te decyzje i ich skutki.

5. Gdzie, jako kobiety, jesteśmy 100 lat po uzyskaniu praw wyborczych?

Osiągnęłyśmy dużo. Liczy się nasz głos, możemy dużo zaproponować w życiu codziennym, możemy osiągać wysokie stanowiska. Nadal jednak mamy dużo do zrobienia. Do tej pory występują dysproporcje w wynagrodzeniach między nami a mężczyznami, na ich korzyść oczywiście. Łatwiej też mężczyznom awansować w pracy. Jeżeli firma ogranicza zatrudnienie, to prędzej zwolni kobietę, niż mężczyznę, nawet wtedy jeżeli ona ma wyższe kwalifikacje i jest lepszym pracownikiem.
Czas też, żeby w polityce znalazło się więcej kobiet. Nie możemy pozwolić na to, aby w ważnych życiowych sprawach decydowano za nas i bez naszego udziału.

6. Poznanianka, którą Pani podziwia to …?

Podziwiam wiele Poznanianek, chociaż najczęściej nie słyszy o nich opinia publiczna. Z reguły spotykam je w życiu codziennym lub zawodowym i widzę, jak walczą z przeciwnościami losu, a także jak pomagają innym ludziom będących w potrzebie.

Nie jestem ani archeologiem, ani historykiem, ale z osób znanych podziwiam Honorowego Obywatela Miasta Poznania, profesor zwyczajną Panią Hannę Kóčka-Krenz, polską archeolog, która od kilkudziesięciu lat jest związana z Poznaniem między innymi jako wykładowca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od kilkudziesięciu lat Pani Profesor prowadzi badania archeologiczne także w Poznaniu. Cenię i podziwiam ją za jej odkrycia, m.in. Palatium Mieszka I na terenie Ostrowa Tumskiego w Poznaniu, dzięki któremu podniosła prestiż naszego miasta. Podziwiam ją także za olbrzymią wiedzę, pasję i upór z jakim realizuje cele, jakie sobie założyła i za efekty jakie osiąga.

7. Ważne dla Pani miejsca w Poznaniu?

W Poznaniu jest dla mnie dużo ważnych miejsc. Są to miejsca, w których mieszkałam jako dziecko i jako dorosły człowiek. Są to także miejsca, w których się uczyłam, studiowałam lub pracowałam i pracuję społecznie. Wszędzie tam poznawałam ludzi, którzy zostawali moimi kolegami i koleżankami, albo przyjaciółmi. Z tymi miejscami wiążą mnie dobre wspomnienia, przede wszystkim ze względu na nich. Ważne są dla mnie także miejsca, gdzie mieszka moja rodzina. Z tego samego powodu. Mam to szczęście, że w życiu poznałam dużo wspaniałych ludzi i mam nadzieję, że nadal będę ich spotykała na swojej drodze. Ale najbardziej podoba mi się Sołacz. Tam regeneruję siły i szczęśliwa wracam do domu. Zachowajmy tę perełkę architektury w niezmienionym stanie, z całym jej pięknem i nutką tajemniczości, aby dawała radość następnym pokoleniom. Naprawdę warto.

8. Jaką radę dałaby Pani o połowę młodszej sobie?

Warto mieć marzenia i warto starać się je spełniać. Ale zawsze trzeba pamiętać, że nie jesteśmy same. Mamy obowiązki, z których trzeba się wywiązać. Warto życie czynić lepszym, a problemy rozwiązywać polubownie. Szkoda życia na ich kreowanie i czasu na ich podtrzymywanie. Lepiej czas i siły przeznaczyć na inne cele. Warto też być tolerancyjnym, ale jednocześnie nie zapominać o sobie.