Radna | MONIKA DANELSKA

 

MONIKA DANELSKA

Szczęśliwa mama dwóch córek. Poznanianka od urodzenia. Politolog o specjalizacji administracja samorządowa. Absolwentka Podyplomowego Studium Administracji Publicznej. Od 2006 r. do 2014 r. roku radna Rady Osiedla Chartowa. Wiceprzewodnicząca Zarządu Rady Osiedla Chartowa. Członek stowarzyszenia “Obywatele dla Rzeczypospolitej”. W latach 2014-2018 radna miasta Poznania. Działająca w pięciu komisjach: Rozwoju Gospodarczego i Funduszy Unijnych – wiceprzewodnicząca; Samorządowej; Zdrowia i Spraw Społecznych; Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego; Doraźnej Komisji Legislacyjnej. Prywatnie lubi w wolnych chwilach czytać książki i odkrywać piękno świata podczas podróży.
  1. Jakie są najpilniejsze potrzeby poznanianek i jak planuje Pani im sprostać jako radna miejska?

Poznań to miasto kobiet. Kobiet świadomych czego chcą i pragną. Kobiet „Matek Polek” i tych, które marzą o niezależności. To miasto, może każdej z nich coś zaoferować. I powinno. Bo każda buduje swój świat, który docelowo staje się wspólną przestrzenią. Każdy taki świat to powód do działania. Do wysłuchania każdego głosu i realnego przełożenia na rzeczywistość. Ważne, żeby potrzeby były uważnie słuchane. Istotne jest poczucie bezpieczeństwa socjalnego, instytucjonalnego. Nie doraźnego, a stałego i docelowego. Budującego sprzyjające otoczenie do własnego rozwoju czy realizacji określonych potrzeb.

  1. Czy Polka to wciąż „Matka-Polka”? Jakie jesteśmy?

Czy bycie „Matką-Polką” to coś złego? Jeśli przez to kobieta czuje się spełniona, to należy stworzyć jej odpowiednie warunki. Z drugiej  strony Polki coraz częściej się aktywizują zawodowo. I potrafią umiejętnie łączyć macierzyństwo z własnym rozwojem. Na pewno wciąż jeszcze – i dobrze – rodzina to nasz fundament. Priorytet. Ale otwieramy się i szukamy wsparcia w mądrej synergii naszych funkcji społecznych.

  1. Jaka jest pozycja kobiet w dziedzinie, którą się Pani zawodowo zajmuje?

Na pewno większa niż jeszcze kilkanaście lat temu. Jednak wciąż musimy pokazywać i udowadniać, że oprócz codzienności interesują nas inne sfery życia. Że dobre pomysły na życie to nie tylko domena mężczyzn. Edukacja mężczyzn trwa. Konsekwencja i własna samoświadomość toruje drogę kolejnym kobietom, które biorą sprawy w swoje ręce. My musimy wciąż więcej i dobitniej pokazywać. To co robimy jako kobiety w polityce, przekłada się na inicjatywy i realne działania. Wynika to z tego, że to my żyjemy w Poznaniu i to my zajmujemy się wieloma sprawami wynikającymi z codzienności. Zauważamy wiele szczegółów, nierzadko ważnych i ułatwiających egzystencję. Wielozadaniowość powoduje, że więcej widzimy i czujemy. Zmieniamy swoje otoczenie w każdym aspekcie. Niestety jeszcze wiele zostaje przypisane mężczyznom. To oni chcą być często ojcami sukcesu. Bronią  swojej przestrzeni, chroniąc przed zagarnięciem. Pojecie „współpraca”, to często jeszcze trudna do zaakceptowania myśl. Dlatego ważne jest, by nie ustawać na drodze kreowania przestrzeni dla kobiet.

  1. Co znaczy dla Pani pojęcie „feminizm”?

Feminizm sensu stricte to nurt mający dać kobietom równouprawnienie. Poczucie wieloaspektowej godności. Nie zamiany czy przejęcia męskiego ego. Różnimy się bowiem od mężczyzn inteligencją emocjonalną, tożsamością płciową. Trudno zmienić fakty. Ale zmiana mentalności, edukacja i zajmowanie należnego miejsca w świecie o oparciu o wzajemny szacunek to istota zmian w równouprawnieniu.

  1. Gdzie, jako kobiety, jesteśmy 100 lat po uzyskaniu praw wyborczych?

Wydaje się, że dalej niż nasze babcie i matki. Wciąż jednak potrzebujemy solidarności i konsekwencji w naszym działaniu. W zachęcaniu do aktywności i pokazywania, że potrafimy zarządzać mądrze czasem, w którym jest także miejsce na swój rozwój.  Że polityka to także nasze domy, rodziny i praca, oraz  kształtowanie warunków do synergii między tymi przestrzeniami.

  1. Poznanianka, którą Pani podziwia to …?

To właśnie poznanianki. Zorganizowane matki i przedsiębiorcze, konsekwentne w działaniu kobiety. Aktywne na wielu płaszczyznach. Każda ma coś do zaoferowania. Potrafią wykorzystać szanse dające przez miasto, ale i chętnie wskazują na istotne potrzeby. Przez to uczą kolejne pokolenia jak żyć. Jestem z nich dumna, bo ich postawa pokazuje, że warto wspólnie działać. 

7. Ważne dla Pani miejsca w Poznaniu?

Cały Poznań jest „mój”. Od dziecka. Lubię być w innych miejscach, ale zawsze powracam tu. Do korzeni. Do pierwszych lodów z dziadkami na Starołęce i do spacerów na Cytadeli. Do Chartowa, gdzie się wychowywałam. Widzę jak Poznań się zmienia, ale ma też niezmiennie swój charakter. Bo Poznań to nie tylko przestrzeń, to atmosfera łącząca konserwatyzm z otwartością. I za to kocham mój Poznań.

  1. Jaką radę dałaby Pani o połowę młodszej sobie

Osiągać konsekwentnie marzenia i nie odkładać nic na potem.