Rok Praw Kobiet

   

Stulecie Praw Kobiet

Agnieszka Gajewska
W październiku 1918 roku Liga Kobiet publikowała swoje stanowisko w sprawie sytuacji kobiet w odradzającym się państwie, podkreślając m.in.: „Kto w szumnych frazesach głosi demokratyczne hasła i programy, a milczeniem pomija równe prawa kobiet – ten kłamcą jest i szalbierzem politycznym i społecznym”[1]. Już wcześniej Liga zgłaszała do koła polskiego w Wiedniu petycje w sprawie praw wyborczych kobiet[2], jednak kluczowy dla skuteczności tych działań, w zmieniającym się układzie sił politycznych, okazał się Zjazd Kobiet w 1917 roku, na którym powołano do istnienia Centralny Komitet Polityczny Równouprawnienia Kobiet Polskich.

Kobiety w Polsce uzyskały prawa wyborcze 28 listopada 1918 roku. Trzeba jednak pamiętać, że w tym czasie nadal trwały walki o ustalenie granic, więc pierwszy sejm tworzył się podczas całej kadencji i dopiero z upływem kolejnych lat dołączali do niego reprezentanci i reprezentantki Suwalszczyzny, Białostockiego, Bielskiego, Wielkopolski. W 1920 dołączyło Pomorze, a w marcu 1922 w Sejmie Konstytucyjnym znalazła się delegacja Sejmu Wileńskiego[3]. Ponadto największe korzyści z deklarowanej przez państwo równości odniosły Polki, zwłaszcza te, które w dorosłość wchodziły po wojnie, a wśród mniejszości narodowych największe trudności w realizacji postulatów emancypacyjnych miały Białorusinki[4].

Pierwsze wybory – podkreśla Mariola Kondracka – były w pełni demokratyczne, wolne i powszechne, a zapis o równości płci oznaczał w polskim ustawodawstwie, że kobiety mogły zarówno głosować, jak i kandydować, gdy ukończyły (podobnie jak mężczyźni) 21 lat[5]. Jeśli uświadomimy sobie, że jeszcze dziesięć lat wcześniej w Galicji odrzucono kandydaturę malarki i działaczki społecznej Marii Dulębianki, pragnącej wziąć udział w wyborach do Sejmu Krajowego we Lwowie, to uzyskanie biernych i czynnych praw wyborczych w kilkanaście dni po uzyskaniu przez Polskę niepodległości natchnęło emancypantki nadzieją, że Polska będzie krajem, gdzie dokona się wiele zmian społecznych i politycznych, a w odradzającym się państwie jest miejsce na obywatelską aktywność kobiet. Kolejne wybory, w których nie brakowało już nacisków ze strony rządu, pokazały, że przemiany polityczne, społeczne i obyczajowe zachodzą jednak zbyt wolno, a emancypacja kobiet to zjawisko złożone i wymagające podejmowania nieustannych wysiłków i starań.

Posełki, posełkinie, parlamentarzystki[6]

W pierwszym sejmie, który pracował nad konstytucją, zasiadało osiem kobiet, więc stanowiły niecałe dwa procent reprezentantów. W Senacie zasiadały cztery, czyli przeszło trzy procent[7]. Nie są to liczby imponujące, jednak z dzisiejszej perspektywy i wielu badań socjologicznych wiadomo, że bez wsparcia ustawodawczego (np. parytetów) trudno uzyskać satysfakcjonującą liczbę reprezentantek połowy społeczeństwa w głównych instytucjach państwowych. Wiedziały o tym także działaczki emancypacyjne, gdy doradzały kobietom, w jaki sposób mogą korzystać z właśnie wywalczonych praw wyborczych: „Jeśli zobaczycie na jakiej liście nazwisko kobiece na ostatnim miejscu, to znaczy, że aby mieć wasze głosy, chcą pokazać, że niby są za kobietami. Naprawdę jednak kobietę na takim miejscu napisali, żeby nie przeszła”[8].

Posłanki i senatorki nie znalazły się w pierwszym polskim Sejmie przez przypadek. Przed wyborami działały w samorządach miejskich, kierowały organizacjami społecznymi, zajmowały się działalnością charytatywną, prowadziły działalność partyjną[9]. Większość z nich reprezentowała pokolenie urodzone w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XIX wieku, czyli miała około czterdziestu, pięćdziesięciu lat, najstarsza z nich miała natomiast 68 lat, a najmłodsza 31. Nie sposób też zapomnieć, że kobiety w parlamencie nie reprezentowały wtedy interesów kobiet, ale były związane z partiami politycznymi i realizowały politykę wyznaczoną przez kierownictwo partyjne. W dodatku nie buntowały się obejmując resorty stereotypowo przypisywane kobietom: politykę społeczną, zdrowotną, edukację. Rzadko zabierały też głos w debatach parlamentarnych, choć – jak zaznacza Kondracka – np. Zofia Moraczewska już 5 marca 1919 r. wraz z innymi posłami lewicowymi zaprotestowała przeciwko zwalnianiu urzędniczek z Ministerstwa Spraw Zagranicznych[10].

Niewątpliwie jeśli chodzi o aktywny udział w debatach parlamentarnych na tle innych działaczek wyróżniała się związana z Poznaniem Zofia Sokolnicka. O jej zaangażowaniu w życie konspiracyjne przed Wielką Wojną i w jej trakcie można byłoby nakręcić serial sensacyjny z wątkiem szpiegowskim, a nie można zapomnieć i o tym, że jednocześnie była rozpoznawalną działaczką społeczną, wspierającą społeczność polonijną w Prusach. Ideowo związana z endecją, Sokolnicka współtworzyła 20 ustaw, a między rokiem 1922 a 1927 przemawiała na plenarnych posiedzeniach Sejmu 18 razy, zgłosiła 26 interpelacji i wniosków[11]. Jako przedstawicielka Komisji Oświatowej wykazywała się niezwykłą skutecznością, jeśli chodzi o pomoc dla studentów, walkę o państwowe dotacje dla towarzystw naukowych i naukowców, podwyżki płac dla pracowników naukowych, reorganizację szkół wyższych, ustalenie kwalifikacji zawodowych nauczycieli[12]. Nic dziwnego, że w sprawozdaniu za rok 1924 profesor Zygmunt Lisowski, rektor Uniwersytetu Poznańskiego, dziękując za życzliwość i efektywne wsparcie dla uczelni, po prymasie, biskupie, wojewodzie i prezydencie miasta wymienił właśnie Sokolnicką wśród „wypróbowanych Uniwersytetu przyjaciół i orędowników”[13].

Przeglądając sprawozdania z prac Sejmu Ustawodawczego, Mariola Kondracka odnalazła kilka przypadków współpracy parlamentarzystek ponad podziałami politycznymi i ich wspólnych projektów, które związane były ze wspieraniem zadeklarowanego w ustawach równouprawnienia kobiet. I tak walczyły o przyznanie nauczycielkom dodatku drożyźnianego, według ustawy przysługującego tylko mężowi; o to, by obywatelstwo kobiety nie zależało od tego, jakie obywatelstwo ma mąż (wniosek został odrzucony); o dopuszczenie kobiet do stowarzyszeń publicznych. Dzięki uporowi posłanek i ich współpracy mimo politycznych różnic, udało się po dwóch latach prac i starań uchwalić projekt rządowy, w którym znoszono ograniczenia praw kobiet w kodeksie prywatnym, administracyjnym i procesowym[14]. Jednak Kondracka zaznacza przy tym, że począwszy od Sejmu I kadencji, aż do roku 1935 nie odnalazła w zapisach dyskusji sejmowych podobnych, ponadpartyjnych inicjatyw parlamentarzystek na rzecz praw kobiet[15]. Badaczka zwraca jednak uwagę, że na przykład Maria Holder-Eggerowa (podobnie jak Sokolnicka, związana ideowo z endecją), postulowała ratyfikowanie przez Sejm umów międzynarodowych, dotyczących polepszenia losu chorych i rannych żołnierzy, zatwierdzenie działalności Czerwonego Krzyża w Polsce, wnosiła też o przyjęcie konwencji o zwalczaniu handlu kobietami i dziećmi[16]. W podsumowaniu swoich ustaleń Kondracka podkreśla, że zbyt mała liczba posłanek oraz znaczna liczba posłanek prawicowych w dużym stopniu uniemożliwiały konsolidację działań kobiet w Sejmie[17]. Przez całe dwudziestolecie w polskim parlamencie znalazło się 41 posłanek i 20 senatorek, a wśród nich największą reprezentację miał obóz sanacyjny i endecki[18].

Powolna emancypacja

Niewątpliwie motorem przemian w świadomości społecznej, także jeśli chodzi o kulturowe aspekty płci, była I wojna światowa oraz rewolucja bolszewicka. Początkowo wydawało się, że kobiety zajmujące miejsce w przestrzeni publicznej niejako w zastępstwie mężczyzn, wrócą po wojnie do poprzednich obowiązków i zadowolą się przestrzenią prywatną lub mniejszym wynagrodzeniem. Po pierwsze jednak, nie wszyscy mężczyźni wrócili, a ci, którym udało się wrócić byli okaleczeni, chorzy i zdruzgotani psychicznie. Po drugie, niezależność finansowa znacznej grupy kobiet była tak zauważalnym efektem tego kilkuletniego konfliktu zbrojnego, że wiele z nich nie wyobrażało już sobie powrotu do sytuacji, gdy całym ich majątkiem rozporządzał mężczyzna. Przemiany obyczajowe dostrzegalne były w modzie oraz w przestrzeni publicznej: od obecności urzędniczek w ministerstwach, do zasiadających w kawiarniach niezamężnych kobiet, pijących samotnie kawę[19]. Największą zmianą, którą rozpatrywać można jako zmianę pokoleniową, było rozbudzenie ambicji edukacyjnych, choć nie wszystkie udawało się zrealizować[20]. Szczególnie dawny zabór pruski cechowało przywiązanie do tradycji oraz niechęć do zmian. W Wielkopolsce i na Pomorzu, jak podkreśla Roman Wapiński, wojna i odzyskana niepodległość w niewielkim stopniu wpłynęły na strukturę rodziny patriarchalnej. Według badacza silnie wpływała na ten stan wysoka pozycja kupców, rzemieślników, zamożnych chłopów na tych terenach[21].

Jedna z najważniejszych inicjatorek badań nad przemianami społeczno-obyczajowymi przełomu XIX i XX wieku, Anna Żarnowska, w artykule Obywatelki II Rzeczypospolitej, zaznacza, że powolność przeobrażeń modernizacyjnych, z którymi ściśle związane są dążenia emancypacji kobiet, trzeba rozpatrywać w kontekście słabej dynamiki rozwoju gospodarczego Polski. Blisko 70 proc. kobiet w międzywojniu mieszkało na wsi, w dodatku w latach trzydziestych odnotowywano przeludnienie chłopskich gospodarstw, a to oznaczało, że wiele osób w chłopskich rodzinach było bez pracy, a znaczną ich część stanowiły młode dziewczyny[22]. Jednocześnie badaczka podkreśla, że przez pierwsze 10 lat istnienia niepodległej Polski znacząco zwiększyła się liczba miejsc pracy dla kobiet w przemyśle, handlu i służbie publicznej (przy nadal wysokiej pozycji służby domowej)[23]. Żarnowska zwraca uwagę na niebagatelne znaczenie wprowadzonego w II Rzeczypospolitej powszechnego obowiązku szkolnego oraz zniesienie formalnych ograniczeń związanych z edukacją kobiet. Badaczka zauważa, że ta zmiana szczególnie mocno widoczna jest w środowiskach wiejskich, w których nie przywiązywano zbyt wielkiej wagi do kształcenia dziewcząt. Publiczne debaty w dwudziestoleciu na temat nowego kodeksu karnego, projekty liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, dyskusje o koedukacji w szkołach państwowych niewątpliwie wpływały na zmiany obyczajowe, trudno jednak dokładnie ocenić skalę tych zmian w życiu codziennym kobiet[24].

Badania skupione na emancypacji kobiet w międzywojniu pod względem prawnym, zawodowym, edukacyjnym nie pozwalają na zbyt entuzjastyczne wnioski, jeśli chodzi o realny wpływ zadekretowanego równouprawnienia na sytuację kobiet. Choć uzyskanie praw wyborczych przez kobiety wymagało napisania kilku tysięcy stron artykułów, odzew i przemówień oraz powołania do życia wielu organizacji kobiecych, przemiany społeczne są pochodną wielkiej polityki i rozwoju gospodarczego, stąd deklaracje prawne nie przełożyły się na zmianę układów sił w życiu prywatnym większości kobiet.

[1] Odezwa Ligi Kobiet, „Polska powstaje”, październik 1918, Archiwum Akt Nowych, Liga Kobiet Polskich, sygn. 53.

[2] Por. „Petycja Ligii Kobiet Polskich Galicji i Śląska do Prześwietnej Komisji Parlamentarnej Wysokiego Koła Polskiego w Wiedniu”, jesień 1916; Archiwum Akt Nowych, Liga Kobiet Polskich, sygn. 53.

[3] Mariola Kondracka, Aktywność parlamentarna posłanek i senatorek Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1919–1927, w: Równe prawa i nierówne szanse. Kobiety w Polsce międzywojennej, red. Anna Żarnowska i Andrzej Szwarc, Warszawa 2000, s.49.

[4] Por. Roman Wapiński, Kobiety i życie publiczne – przemiany pokoleniowe, w: Równe prawa i nierówne szanse…, s. 30. W szerszym kontekście było to związane z polityką II Rzeczypospolitej wobec mniejszości, wśród których najbardziej dyskryminowaną grupą byli Białorusini. Por. J. Tomaszewski, Rzeczpospolita wielu narodów, Warszawa 1985, s. 114–129.

[5] Mariola Kondracka, Aktywność parlamentarna posłanek i senatorek, s. 49.

[6] Mariola Kondracka podkreśla, że w pierwszych latach niepodległości w prasie można odnaleźć zapomniane już dziś określenia posłanek, m.in. właśnie „posełki” i „posełkinie”.

[7] Por. tamże, s. 50. Zob. także: „W wyniku pierwszych wyborów, do jednoizbowego Sejmu Ustawodawczego (1919-1922), na 442 posłów wybrano 8 posłanek: Gabrielę Balicką (Związek Sejmowy Ludowo-Narodowy), Jadwigę Dziubińską (Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”), Irenę Kosmowską (Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie”), Marię Moczydłowską (Narodowe Zjednoczenie Ludowe), Zofię Moraczewską (Związek Polskich Posłów Socjalistów), Zofię Sokolnicką (Narodowa Demokracja), Franciszkę Wilczkowiakową (Narodowy Związek Robotniczy) oraz w ramach wyborów uzupełniających w 1920 r. Annę Anastazję Piasecką (Narodowe Stronnictwo Robotnicze, Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast”)”. http://www.aan.gov.pl/index.php?c=article&id=211.

[8] Wł. Weychert Szymanowska, Ulotka „Do kobiet wiejskich o chwili dzisiejszej” zawierająca informacje dotyczące wyborów do Sejmu, procedur i praw wyborczych przysługującym kobietom, 1919 r.; Archiwum Akt Nowych, Akta Jędrzeja i Zofii Moraczewskich, sygn. 41 s. 13-14.

[9] Więcej na ten temat zob. Mariola Kondracka, Aktywność parlamentarna posłanek i senatorek…, s. 50–51.

[10] Tamże, s. 56, przyp. 21.

[11] Por. biogram posłanki na stronie historii parlamentaryzmu w Polsce http://ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/zofia-sokolnicka

[12] Mariola Kondracka, Aktywność parlamentarna posłanek i senatorek…, s. 56.

[13] Kronika Uniwersytetu Poznańskiego za rok szkolny 1923/1924 za rektoratu prof. dra Zygmunta Lisowskiego i otwarcie roku szkolnego 1924/1925 przez nowego rektora prof. dra Stanisława Dobrzyckiego w dniu 12 października 1924 roku, Poznań 1925, s. 21.

[14] Mariola Kondracka, Aktywność parlamentarna posłanek i senatorek…, s. 59–60.

[15] Tamże, s. 61.

[16] Tamże, s. 62 (por. też s. 62, przyp. 47).

[17] Tamże, s. 63.

[18] Andrzej Chojnowski, Aktywność kobiet w życiu politycznym, w: Równe prawa i nierówne szanse…, s. 40.

[19] Por. np. Roman Wapiński, Kobiety i życie publiczne – przemiany pokoleniowe, s. 26–27.

[20] Szczegółowe analizy danych statystycznych, zob. tamże, s. 28–29.

[21] Tamże, s. 30.

[22] Anna Żarnowska, Obywatelki II Rzeczypospolitej, w: Równe prawa, nierówne szanse, s. 293. Żarnowska odwołuje się tutaj do badań Włodzimierza Mędrzeckiego.

[23] Tamże, s. 293.

[24] Tamże, s. 295-296.

Agnieszka Gajewska
Agnieszka Gajewska

Agnieszka Gajewska (ur. 1977) – dr hab., polonistka, literaturoznawczyni, wykładowczyni i aktywistka feministyczna. Autorka książek „Zagłada i gwiazdy. Przeszłość w prozie Stanisława Lema” (2016) oraz „Hasło: Feminizm” (2008). Redaktorka naukowa antologii przekładów Teorie wywrotowe (2013). Pracuje w Instytucie Filologii Polskiej UAM w Poznaniu. Przez jedną kadencję kierowała podyplomowymi gender studies na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, jest dyrektorką Interdyscyplinarnego Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM.

Maria Dulębianka herbu Alabanda (1861 w Krakowie, zm. 1919 we Lwowie) – polska działaczka społeczna, feministka, malarka, pisarka, publicystka.

„Jeśli zobaczycie na jakiej liście nazwisko kobiece na ostatnim miejscu, to znaczy, że aby mieć wasze głosy, chcą pokazać, że niby są za kobietami. Naprawdę jednak kobietę na takim miejscu napisali, żeby nie przeszła.”

Zofia Sokolnicka (1878–1927), działaczka
społeczno-polityczna, posłanka na Sejm. Ur. 15 V
w Krakowie, była córką Stanisława Sokolnickiego,
właściciela dóbr pod Częstochową,
i Stanisławy z Moszczeńskich,
którzy osiedlili się w Poznaniu;
miała siostry Mariannę Stanisławę i Lucynę,
nauczycielki i działaczki społeczne.

“Dzięki uporowi posłanek i ich współpracy mimo politycznych różnic, udało się po dwóch latach prac i starań uchwalić projekt rządowy, w którym znoszono ograniczenia praw kobiet w kodeksie prywatnym, administracyjnym i procesowym.

Maria ze Szreterów Holder-Eggerowa (ur. 1875 w Krzemieńczuku, zm. 13 maja 1941 w Korytnicy) – polska działaczka społeczna, posłanka na Sejm II RP.

“Przemiany obyczajowe dostrzegalne były w modzie oraz w przestrzeni publicznej: od obecności urzędniczek w ministerstwach, do zasiadających w kawiarniach niezamężnych kobiet, pijących samotnie kawę.