Skwer Trzech Poznanianek

W czwartek 28 czerwca 1956 r., gdy wskutek robotniczych wezwań do poparcia strajku stanęły tramwaje, trzy konduktorki Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego: Helena Przybyłek, Stanisława Sobańska i Maria Kapturska przyłączyły się do protestujących robotników. Na czele marszu, śpiewając hymn narodowy i niosąc biało-czerwony sztandar, przyszły przed gmach Wojewódzkiego Urzędu do Spraw Bezpieczeństwa przy ul. Jana Kochanowskiego.

– Stanęły na czele manifestacji licząc, że władza zachowa się wobec sztandaru kobiet godnie. Przypłaciły to cierpieniami fizycznymi i psychicznymi – mówił podczas wtorkowej sesji Andrzej Krygier, dyrektor GEOPOZ-u.

Strzały, które padły z okien urzędu dosięgły bezbronnych kobiet. Helena Przybyłek została ranna w nogi i przewieziona do szpitala. Była tam wielokrotnie przesłuchiwana przez funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa. Po zwolnieniu ze szpitala nie była w stanie pracować. W ciągu trzech kolejnych lat przeszła wiele operacji, w tym amputację nogi. Przyznano jej najniższą trzecią grupę inwalidzką.

Stanisława Sobańska podczas ulicznych starć została niegroźnie ranna i po założeniu opatrunku wypisana do domu. Niedługo później została jednak aresztowana. W trakcie przesłuchań była brutalnie bita. Wskutek ciężkich obrażeń przeszła kilka operacji. Przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką.

Maria Kapturska po strzelaninie na ul. Jana Kochanowskiego nadal brała udział w demonstracji. Aresztowano ją 1 lipca 1956 r. Była wielokrotnie przesłuchiwana, została też brutalnie pobita. Chorować zaczęła już w więzieniu, a po jego opuszczeniu przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką.

Uchwałę o tym, by Helena Przybyłek, Stanisława Sobańska i Maria Kapturska stały się patronkami skweru, miejscy radni przyjęli jednogłośnie.

AJ

(Źródło: www.poznan.pl)

Zdjęcie: IPN, Poznań