Spektakl pt. Mujeres – Kobiety, czy coś uległo zmianie? | RECENZJA

Spektakl pt. Mujeres – Kobiety, czy coś uległo zmianie?

(16 marca, czwartek, godzina 20:15, Winiarnia „Pod Czarnym Kotem”)

A – rozłożone nogi

M – jazda do nieba i piekła

O – zamknięty krąg, który cię dusi

R – jest notorycznie w ciąży

Inscenizacja stworzona została na podstawie książki Eduardo Galeano „Mujeres”, której głównym celem jest wyśmianie tradycyjnego modelu kobiety. Utrwalany od stuleci wizerunek płci pięknej (pobożnej, posłusznej, oddanej rodzinie i powinnościom– pani domu – niewolnicy) zostaje zburzony. Mimo że książka powstała w drugiej połowie XIX wieku na innym kontynencie, nie traci na aktualności. Dlaczego? Znane są nam hasła „wolności i równości”, jednak kobiety nadal bywają traktowane przedmiotowo.

Wchodząc na salę, odbiorca od razu mógł poczuć charakter nadchodzących wydarzeń. Jedynym źródłem światła były płomienie. Panujący półmrok oddawał nastrój intymności, tajemniczości, a nawet niepokoju. Widownię w dużej mierze tworzyły kobiety, ale nie oznacza to, że mężczyźni nie byli obecni. Jak wynikło z rozmowy, najczęściej byli namawiani do wzięcia udziału w wydarzeniu przez swoje partnerki, ale nie żałowali podjętej decyzji.

Kiedy wszystkie miejsca zostały zajęte, a drzwi sali zamknięte, na scenie pojawiła się „kobieta z Oslo” (niesamowita Eva Ruffo), która wskrzeszała różne historie (romanse, dramaty i wspomnienia), będące „losami rodzaju ludzkiego”, a wszystkie te „Cuentacuentos– opowiadania” skrywała w swojej spódnicy. Od początku towarzyszyła jej tłumaczka – Marta Królikowska. Kobiety wspólnie przedstawiły historie: „Babcia Ester”, „Komendantka”(pokazywała problem „szklanych sufitów” – nie w każdym miejscu kobieta może bez przeszkód pracować– w pewnych zawodach łatwiej jest znaleźć pracę mężczyźnie, jak mogłyśmy usłyszeć podczas spektaklu: „Uczciwość spodni, honor munduru, nie poddam się kobiecie” i „(…) bez broni w ręku była w stanie utorować sobie drogę w męskim świecie.”), „Prawa człowieka” i inne.

W trakcie występu obie artystki nieustannie wcielały się w nowe role (wnuczka, tancerki, babci, komendantki, ciotki sztywno wychowującej panienkę). Powodowało to niezwykłą dynamikę akcji i wywoływało zaskoczenie odbiorców. Pomimo ciągłych zmian, kobiety nie odgrywały jedynie kolejnych ról, ale jakby naturalnie stawały się daną postacią. Niemożliwym było pogubić się mimo że historie nie należały do długich. Obie były w ciągłym ruchu, jednakże ich zachowania idealnie oddawały obraz przedstawianych historii.

Skąd natomiast wziął się tajemniczy „AMOR”? Kryje on w sobie losy kobiety niemogącej decydować o własnym życiu. Oznacza to, że wciąż istnieją domy, w których rola kobiety ograniczona jest do rodzenia i wychowywania dzieci. Mąż wypomina jej, że to on na nią zarabia i to on jest jedynym panem domu.

Po przedstawieniu była możliwość porozmawiania z aktorkami. Miałyśmy okazję przejrzenia ręcznie wykonanej księgi z historiami, które zostały zaprezentowane. Zapytałyśmy Panią Evę, jak zachować skupienie, gdy słychać za ścianą ruch uliczny lub gwar odwiedzających winiarnię. Odpowiedziała, że spektakl był odgrywany m.in. na Placu Wolności w Poznaniu, więc obie występujące kobiety potrafią grać w ekstremalnych warunkach. Ważne jest, by znaleźć w sobie samym skupienie.

Zapytałyśmy również, dlaczego wybrały opowiadania Galeano. Mimo, że powstały wiele, wiele lat temu, zdaniem reżyserki, są nadal aktualne. Co ciekawe, spektakl wystawiany jest od 10 lat (pierwszy raz w Teatrze Ósmego Dnia). Warto też nadmienić, że Eva Ruffo i Marta Królikowska pozwalają sobie na własną interpretacje opowieści, zmieniają i dopasowują różne elementy. Jednak poruszane problemy kobiet są niezwykle uniwersalne.

Artystki zwróciły też uwagę, że łatwiej jest zrozumieć przedstawienie, gdy zna się kontekst biograficzny autora. Udało nam się dowiedzieć, że Eduardo Galeano był urugwajskim dziennikarzem mówiącym o sobie: „Jestem pisarzem ogarniętym obsesją pamiętania, pamiętania o przeszłości Ameryk (…)”. Gdy w Urugwaju nastąpił przewrót, Galeano został aresztowany i zmuszony do opuszczenia kraju.

Zainteresowanych zapraszamy do wzięcia udziału w spektaklu. Pani Eva Ruffo umieszcza na Facebook’u informacje odnośnie kolejnych występów. Łatwo dowiedzieć się kiedy i gdzie będą miały miejsce. Jeśli również będziecie mieć szansę porozmawiać z artystkami, spytajcie je o układ krzeseł, bo on (tak jak wszystko co otacza widzów) również ma znaczenie.

Julia Gołąbek i Ewa Matusiak

Link do wydarzenia >>>