Tancerki Niepokorne | RECENZJA

W publikacji Polskie artystki awangardy tanecznej. Historie i rekonstrukcje pod redakcją Joanny Szymajdy można znaleźć rozdział poświęcony Tacjannie Wysockiej, w której otrzymała ona przydomek „artystki niepokornej”. Lecz każda historia zasługuje na uznanie, a wszystkie bohaterki wymienione w książce zasługują na ten właśnie przydomek, bo każda walczyła o godną przyszłość, jak i uwolnienie się spod rygorów świata międzywojennego, narzuconych im zakazów oraz zmianę roli kobiety w społeczeństwie.

Taniec- źródło wyzwolenia

Niewątpliwie jedną z najbardziej interesujących (i dla mnie najbardziej inspirującą) okazała się opowieść o Poli Nireńskiej. Polka żydowskiego pochodzenia, już w młodości została wystawiona na trudną próbę. Zgodę rodziców na naukę tańca oraz ich wsparcie finansowe otrzymała dopiero po tym jak obiecała, że nie będzie występować publicznie. Jak można się domyślić, obietnicy danej nie dotrzymała, a dzięki właściwie podjętej decyzji i samozaparciu stała się jedną z najważniejszych postaci na arenie szeroko pojętego tańca współczesnego. Kolejnym rozdziałem w jej życiu były prześladowania jej pochodzenia ze strony nazistów, czego następstwem była strata wielu bliskich. Upust swoim emocjom dała tworząc „Teatrologię Holokaustu”, przekazując publiczności ból i krzywdę jakiej doznała w tym czasie i jaka nadal targała jej ciałem. Była to taneczna ekspresja, poprzez którą chciała ona uwolnić się od wspomnień, które nadal czaiły się gdzieś głęboko w jej sercu.

Sztuka cenna, ale ulotna

W tym miejscu zbliżamy się do drugiej części tej publikacji, która stara się odpowiedzieć na pytania zgromadzone wokół kwestii archiwum w sztukach widowiskowych. Czy da się zachować albo zarejestrować taniec, aby móc potem tak samo się nim cieszyć gdy odtworzymy to ponownie? Gdyby nawet spróbować utrwalić występ na dowolnym nośniku wirtualnym, nie oddawałoby to tak samo tego, co próbuje przekazać tancerka, w chwili gdy oddawała całą swoją duszę i ciało afektowi. Gdy oglądamy przedstawienie taneczne, jest to przeżycie niezapomniane. Tak dokładnie widziany każdy ruch i emocje na twarzy. A gdyby nagrać tę chwilę? Czy późniejsze odtworzenie nagrania można porównać z widowiskiem na żywo?

Droga przez ciernie

Po wstępnej lekturze i uczestnictwie w spotkaniu na temat publikacji Joanny Szymajdy, należy pozwolić sobie na chwilę refleksji. Każda z przedstawionych historii kreuje scenariusz, gdzie główne bohaterki udowadniają na swój unikalny sposób swą siłą i finalnie zostaje to nagrodzone możliwością swobodnego tworzenia współczesnego tańca oraz możliwością przekazywania swojej wiedzy innym kobietom, które pragną łączyć swoje życie z tańcem.
Historie te mogą nas inspirować i w pewien sposób zmotywować do walki o swoje własne marzenia, nie tylko związane z tańcem, ponieważ każda z nas ma pragnienia, o które w przyszłości będzie musiała stoczyć bój.
Pytanie jakie nasuwa się na myśl przeraża mnie nieco. Czy ja, czy którakolwiek z nas będzie miała wystarczająco uporu i siły aby stoczyć taką bitwę? Gdyż bohaterki te były w stanie poświęcić swoją przyszłość i życie codzienne dla marzeń i poczucia wolności, a czy my potrafimy zrezygnować z wygód, by przejść drogę „po cierniach” do sukcesu?

Anna Resler

Link do wydarzenia >>>