Wolne Głosy: Stowarzyszenie Oplotki / Małgorzata Strzelecka

N° 08/2018

 
Małgorzata Strzelecka
– filolożka angielska, która koi nerwy przy rękodziele i jodze. Uwielbia dobrą literaturę, docenia świetną muzykę, lubi wartościowe kino. Mama trojga wspaniałych i energetycznych dzieci. Próbuje, nie bez potknięć, sił w biznesie. Wiceprezeska Stowarzyszenia Oplotki.

Przedsiębiorczości nie wyniosłam z domu. Jako typowa przedstawicielka pokolenia X, ceniłam od zawsze kocyk stabilizacji, ciepło etatu i kokon pensji, wpływającej co miesiąc na konto. I dopiero kiedy urodziłam trzecie dziecko postanowiłam, że coś trzeba zmienić, że ta kołdra nie zawsze przykrywa całe plecy, i że choć czasem zawieje, warto ją odrzucić dla kilku ważnych powodów. Po to, by się rozwinąć. Po to, by wyjść ze strefy komfortu. Po to, by pokazać nastoletniej córce, że zawsze warto być niezależną i umieć walczyć. Wtedy poznałam Agnieszkę.

Po roku znajomości założyłyśmy Stowarzyszenie Oplotki, które tylko pozornie i na pierwszy rzut oka zajmuje się rękodziełem, a tak naprawdę troszczy się o Człowieka. Bo podczas warsztatów szydełkowania, tkania, filcowania czy makramy, wypływają tematy ważne i delikatne. Padają słowa, które schowane są w zakamarkach ust, toczą się rozmowy plecione nicią porozumienia.

Ucząc tworzenia rękoma, staramy się pokazać, że jest w nas siła, że umiemy więcej, niż myślimy, że razem potrafimy bardziej i mocniej.

Moja historia nie jest różowa, podobnie jak historia mojej przedsiębiorczości. Zaliczam solidne upadki i czasem łzy zwątpienia mocno zakrzywiają moje spojrzenie na codzienność i rzeczywistość. I wtedy tak trudno się podnieść. A potem, gdy wysmarkam już nos, otrzepię obity tyłek, poprawię koronę i przypomnę sobie, dlaczego to robię, wstaję i działam dalej. Chwilami na oślep, zawsze w jednym kierunku – do siebie.

W Stowarzyszeniu jest nas już dziesięcioro. Dziewięć fantastycznych Kobiet i jeden Mężczyzna. Działamy, by pomóc wykluczonym, by zintegrować społeczność, by zaktywizować tych chwilowo biernych. Podczas warsztatów rękodzieła poznajemy fantastycznych ludzi, podczas starania się o finansowanie spotykamy genialnych pomocników, działanie daje siłę i napęd i powoduje spokojny, mocny sen.

Statystycznie, wiadomo, Stowarzyszenie znacznie częściej pomaga kobietom. To one chętniej przychodzą na warsztat, przyprowadzają dzieci, siadają do stołu. Historie, którymi się dzielą, można mnożyć: samotne rodzicielstwo, choroby, czasem po prostu codzienność, która wlecze się nieco bardziej pod górkę i koszmarnie wyboistą drogą. Łzy płyną gęsto, słowa więzną w gardłach i wtedy pracują ręce i nie ma niezręcznej ciszy, bo dzieje się rękodzieło.

Każdy z nas, członków Stowarzyszenia, ma swoją historię, swoje zadania, pracę, dom, obowiązki, każdy z nas jednak lgnie do Zajezdni (nasza tymczasowa pracownia na Jeżycach, użyczona przez dewelopera) i czerpie z niej tyle, ile sam daje.

Małgorzata Strzelecka

wice prezeska Stowarzyszenia Oplotki

Zdjęcia: Anna Jakubowska | Pozytywna perspektywa.